Prof. dr hab. Paweł Wieczorkiewicz o Hitlerze i II wojnie światowej

Prof. dr hab. Paweł Wieczorkiewicz o Hitlerze i II wojnie światowej:

Co by się stało gdyby II RP zawarła sojusz z III Rzeszą Niemiecką?

„Po pierwsze powiedzmy, że Hitler całą swoją politykę do 1939 roku budował na tym założeniu. Bo przecież plan Hitlera był bardzo prosty. Nie szukajmy go w Mein Kampf, które było takim bardzo ogólnym wyłożeniem jakiś tam mglistych zasad, a szukajmy go raczej w bezpośrednich deklaracjach politycznych – w rozmowach z najbliższymi współpracownikami, a tu mamy bardzo szeroki materiał. Hitler chciał po załatwieniu sprawy Austrii, co mu się w jakimś sensie należało, bo przecież sami Austriacy chcieli Anschlussu, i Niemców sudeckich, rozpocząć wojnę o hegemonię w Europie. Było jasne, że w tej wojnie będzie miał dwóch przeciwników: Francję i Rosję Sowiecką. Hitler postanowił działać etapami. Najpierw zachód, potem wschód. Ale żeby czuć się pewnie w kampanii francuskiej musiał mieć zabezpieczone plecy. Polska miała służyć jako gwarant nieprzepuszczenia ewentualnie idących na pomoc Francji wojsk sowieckich. Hitler nie chciał Polaków na froncie na zachodzie, ale chciał żeby powstrzymali ewentualny atak sowiecki. No i przede wszystkim chciał jak najbardziej – to było celem głównym – żeby Wojsko Polskie poszło z Wehrmachtem na Moskwę wspólnie. I myślę, że ten scenariusz, jeżeli go zupełnie spokojnie przeanalizujemy, doprowadzi do wniosku, że to było całkowicie realne. Jeśli w grudniu 1941 roku Niemcom pod Moskwą zabrakło 4-5 dywizji i jeszcze 100-200 czołgów, to Wojsko Polskie solidnie zmobilizowane i przygotowane do wojny tych dywizji było w stanie dać 60 i 1000 czy 1,500 czołgów. To byłoby czynnik, który rozstrzygnąłby wojnę na wschodzie.” ~ Prof. Paweł Wieczorkiewicz

„Hitler do kwietnia 1939 roku nie wypowiedział żadnych zdań negatywnych o Polsce i Polakach.” ~ Prof. Paweł Wieczorkiewicz

Opublikowano historia | Otagowano , , | 4 komentarzy

Rewizjonizm nankiński – bibliografia

Domniemana masakra w Nankinie, powszechnie znana jako „gwałt nankiński”, to nazwa zbrodni wojennej, której rzekomo dopuściło się japońskie wojsko w mieście Nankin, dawnej stolicy Chin, po tym jak wpadło ono w ręce Cesarskiej Armii Japońskiej 13 grudnia 1937 roku. Istnieje spór dotyczący tego, czy ta masakra rzeczywiście miała miejsce.

Eksterminacjoniści twierdzą, że w trakcie okupacji Nankinu japońska armia dopuściła się licznych zbrodni takich jak gwałty, grabieże, podpalenia i dokonywanie egzekucji jeńców wojennych i ludności cywilnej. Powiada się, że Japończycy podczas sześciotygodniowej okupacji Nankinu wymordowali tam ok. 300 tysięcy Chińczyków. Na zewnętrznej ścianie Muzeum Pamięci Masakry w Nankinie w Chinach podana jest liczba 300 tysięcy ofiar. Chińskie dzieci, które rokrocznie odwiedzają to miejsce, są karmione propagandą nienawiści wobec Japończyków.

Rewizjoniści z kolei przedstawiają dowody w postaci dokumentów, zdjęć, materiałów filmowych, zeznań oraz relacji świadków, które dowodzą, że masakra 300 tysięcy ludzi w Nankinie, masakra na wielką skalę lub przynajmniej masakra na niewielką skalę, zwyczajnie nie miała miejsca. Zdaniem rewizjonistów, tak zwana masakra w Nankinie to fabrykacja i wytwór fałszywej propagandy rozgłaszanej przez chińskich nacjonalistów i komunistów na użytek ich własnych celów politycznych.

Zdaniem wielu japońskich rewizjonistów sprawa rzekomej masakry w Nankinie jest bliźniaczo podobna do casusu tzw. Holocaustu. Kiedy po kapitulacji Japonii alianci utworzyli Międzynarodowy Trybunał Wojskowy dla Dalekiego Wschodu, pilnie potrzebowali dowodów, że Japonia dopuściła się znacznie większych zbrodni wojennych niż Amerykanie (większych niż naloty na Tokio czy zrzucenie bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki). W konsekwencji zdecydowali się stworzyć propagandową fikcję znaną powszechnie jako „masakra w Nankinie”. Jest to analogiczna wręcz sytuacja do tej, którą mieliśmy w Europie po zakończeniu drugiej wojny światowej, kiedy to alianci zachodni i Sowieci ustanowili Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze, by „udowodnić” całemu światu, że Niemcy dopuszczali się znacznie większych zbrodni niż te, których dopuszczali się alianci zachodni i Związek Radziecki.

Wszystkim zainteresowanym rewizjonistycznym spojrzeniem na wydarzenia w Nankinie polecam zapoznać się z następującymi publikacjami:

  1. Higashinakano Shudo „The Nanking Massacre: Fact Versus Fiction”
  2. Higashinakano Shudo, Kobayashi Susumu & Fukunaga Shainjiro „Analyzing the Photographic Evidence of the Nanking Massacre”
  3. Takemoto Tadao, Ohara Yasuo „The Alleged Nanking Massacre: Japan’s Rebuttal to China’s Forged Claims” (wydanie japońskie i angielskie)
  4. Tanaka Masaaki „What Really Happened in Nanking? The Refutation of a Common Myth”
  5. Arimasa Kubo „The So-Called Nanking Massacre was a Fabrication”
Opublikowano historia | Otagowano , , | 2 komentarzy

Rewizjonizm Holocaustu: David Irving i Dariusz Ratajczak

Rewizjonizm Holocaustu jest to nurt historiograficzny, który tworzą badacze o dość zróżnicowanych poglądach. Obok klasycznych rewizjonistów (jak np. Faurisson, Mattogno, Butz czy Graf) istnieje grupa tzw. umiarkowanych rewizjonistów, których mam zwyczaj określać „irvingistami”. Irvingiści to, krótko mówiąc, rewizjonistyczni historycy, którzy prezentują analogiczne lub zbliżone stanowisko do tez znanego brytyjskiego historyka Davida Irvinga.

Klasyczni rewizjoniści stoją na stanowisku, że (1) Narodowi Socjaliści nie mieli żadnego programu eksterminacji Żydów ani kogokolwiek innego a tzw. „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” było niczym innym jak programem przesiedleń, (2) w obozach koncentracyjnych nie było żadnych ludobójczych „komór gazowych”, (3) liczba strat żydowskich w II wojnie światowej żadną miarą nie wynosi 6 milionów (najczęściej szacują je na ok. 500,000 – 1 mln)

David Irving jest to historyk dość chwiejny w swych poglądach. Swoje stanowisko w sprawie tzw. Holocaustu na przestrzeni ostatnich 30 lat zmieniał często, ale jego główne tezy można zreferować następująco:

1. Irving nigdy nie kwestionował eksterminacji Żydów jako takiej. Uważał on, że owszem, takowa eksterminacja miała miejsce, tyle że to nie Hitler za nią odpowiadał a Himmler i Heydrich. Oprócz odpowiedzialności, kwestionował on także wiedzę Adolfa Hitlera o eksterminacji Żydów (słynna teza Davida Irvinga: „Hitler nie wiedział o Holocauście”). Eksterminacja ta, zdaniem Irvinga, nie była efektem istnienia jakiejś odgórnie zaplanowanej polityki eksterminacji Żydów, ale raczej oddolną inicjatywą takich ludzi jak Himmler czy Heydrich.

2. Zdaniem Irvinga były tylko trzy lub cztery „obozy zagłady”, w których przeprowadzano eksterminację – trzy obozy akcji Reinhardt: Treblinka, Sobibór i Bełżec plus ewentualnie Majdanek – a nie sześć, jak twierdzi ortodoksyjna historiografia (Auschwitz, Treblinka, Majdanek, Sobibór, Chełmno i Bełżec). Choć, jak to w przypadku Irvinga, brak tu jakiejkolwiek konsekwencji z jego strony: na przykład w przemówieniu w Hamburgu w 1991 potrafił zaprzeczyć, jakoby to Treblinka i Majdanek były „obozami zagłady”.

3. W opinii Irvinga Auschwitz nie był „obozem zagłady”. Kwestionował istnienie „ludobójczych komór gazowych” w Krematorium I, II, III, IV, V. W przekonaniu Irvinga jedynie w tzw. Czerwonym Domku (Bunkier I) oraz w tzw. Białym Domku (Bunkier II) miały miejsce ludobójcze gazowania na bardzo niewielką skalę.

4. W 1993 roku liczbę Żydów zmarłych w Auschwitz Irving szacował na ok. 100,000 (według oficjalnej historiografii było to ok. 1 mln). Były to ofiary epidemii a nie „komór gazowych”. W wywiadzie z 2009 roku, powołując na materiał filmowy z stycznia 1948 prezentujący wyrok sądu w Krakowie w sprawie pierwszego procesu załogi Auschwitz, Irving szacuje łączną liczbę zmarłych (wszystkich narodowości) w obozie na ok. 300 tysięcy.

5. Liczbę strat żydowskich w drugiej wojnie światowej szacuje na ok. 2,5 miliona a nie 6, jak twierdzi ortodoksyjna historiografia. (Trzeba jednak zaznaczyć, że wypowiedzi Davida Irvinga na temat ogólnej liczby strat żydowskich są bardzo różne. Na przykład w wywiadzie z 1995 roku stwierdził, że łącznie w drugiej wojnie światowej zmarło 4 miliony Żydów).

Reasumując, David Irving kwestionował tylko skalę „Holocaustu” oraz niektóre elementy oficjalnej narracji, ale „Holocaustu” jako takiego nigdy nie negował. W swoich wywiadach wielokrotnie podkreślał, że nie jest „negacjonistą Holocaustu” i zasadniczo jest to prawda. Swoistą ironią w tym wszystkim jest fakt, że bez wątpienia najbardziej znanym „zaprzeczaczem Holocaustu” na świecie jest człowiek, który tego Holocaustu tak naprawdę wcale nie negował. Poglądy Irvinga to w rzeczywistości swego rodzaju kompromis pomiędzy klasycznymi rewizjonistami (tzw. negacjonistami) a typowymi eksterminacjonistami, czyli zwolennikami oficjalnej narracji na temat „Holocaustu”. Znakomicie ujął to rewizjonista Jürgen Graf:

„David Irving jest niezwykle inteligentnym człowiekiem, ale niestety jest on całkowicie amoralny. Dla niego prawda podlega negocjacjom. Jest on gotów powiedzieć absolutnie wszystko, jeśli tylko uznałby, że byłoby to korzystne dla jego kariery.

Irving tęskni za starymi dobrymi czasami, kiedy był zapraszany do telewizyjnych debat, kiedy jego książki były pozytywnie recenzowane i świetnie się sprzedawały. Chciałby, aby te stare dobre czasy powróciły. Z drugiej strony, doskonale sobie zdaje sprawę, że tak długo jak będzie nazywany „negacjonistą Holocaustu”, tak długo będzie traktowany jak wyrzutek, toteż za wszelką cenę pragnie się pozbyć tej etykietki.

Jego jedynym problemem jest tak naprawdę Auschwitz. Irving nigdy nie kwestionował żadnych innych aspektów narracji o Holocauście. Zawsze twierdził, że Niemcy rozstrzelali olbrzymią liczbę Żydów na froncie wschodnim (w ósmym rozdziale książki „Treblinka – Extermination Camp or Transit camp?” mógłby znaleźć przekonujące dowody, że raporty Einsatzgruppen, które rzekomo dowodzą tej gargantuicznej rzezi, są wysoce podejrzane, ponieważ są one sprzeczne z innymi niemieckimi dokumentami a także niepodparte żadnymi dowodami kryminalistycznymi). Nigdy nie kwestionował rzekomych masowych mordów w obozach akcji Reinhardt czy w Majdanku. Wyraźnie potwierdzał istnienie „mobilnych komór gazowych”, które rzekomo wykorzystywano w Chełmnie i na okupowanych terytoriach radzieckich. Jednak swojego rewizjonistycznego stanowiska w sprawie Auschwitz bronił tak często i tak zajadle, że jego duma nie pozwalała mu na wycofanie się w tej kwestii; w najlepszym wypadku był gotów przyznać, że w Auschwitz miały miejsce jedynie nieliczne gazowania na ograniczoną skalę.

Według Raula Hilberga w Auschwitz zginęło milion Żydów. Jako że jest mało prawdopodobne, by liczba Żydów, którzy zmarli w Auschwitz z przyczyn naturalnych (choroby, wycieńczenie) mogła przekroczyć 100,000, oznacza to, że około 900,000 Żydów musiało zginąć w obozowych „komorach gazowych”. Co więc robi David Irving? Stwierdza, że 2,4 miliona Żydów, a nie 1,5 miliona jak twierdzi Hilberg, zostało zamordowanych w obozach akcji Reinhardt – w Bełżcu, Sobiborze i Treblince – zastępując w ten sposób ok. 900,000 ofiar „komór gazowych” w Auschwitz.

Kwestionując historię Auschwitz, Irving, z żydowskiego punktu widzenia, dopuścił się najgorszego świętokradztwa ze wszystkich, ponieważ Auschwitz jest sercem narracji o Holocauście, nawet mimo tego, że według Hilberga odpowiada on za mniej niż jedną piątą wszystkich ofiar Holocaustu. Lobby Holocaustu nigdy nie wybaczy Davidowi Irvingowi tego świętokradztwa. Nawet gdyby nagle stwierdził, że Niemcy zagazowali milion Żydów w Majdanku, do tego dwa miliony w Chełmnie, plus trzy miliony w Sobiborze, plus pięć milionów w Bełżcu, plus dziesięć milionów w Treblince oraz że rozstrzelali dwadzieścia milionów Żydów na froncie wschodnim, niczego to nie zmieni: wciąż będzie napiętnowany jako „negacjonista Holocaustu”.”  (Jürgen Graf – David Irving and the “Aktion Reinhardt Camps”)

Poglądy Irvinga były przedmiotem licznej krytyki również ze strony innych rewizjonistów Holocaustu. Na przykład Robert Faurisson wyraził swoje zdumienie faktem, iż tak poważny historyk jak David Irving wysnuł tak nielogiczny, jego zdaniem, wniosek, że miliony Żydów zostało zamordowanych bez wiedzy Hitlera. Stwierdził on, że Irving nie znalazł żadnego dokumentu potwierdzającego wydanie przez Führera rozkazu eksterminacji Żydów, ponieważ ani takiego dokumentu ani samej eksterminacji po prostu nie było, Irving zaś powinien dokładniej przebadać narodowosocjalistyczną politykę wobec Żydów. W swoim artykule z 2000 r. pt. „David Irving at the Moment” Faurisson stwierdził ponadto, że Irving jest dość chwiejnym rewizjonistą. Jego zdaniem, pomimo iż swego czasu opowiadał się za poglądami negacjonistycznymi, z chwilą gdy zauważył, że ma to zgubne skutki dla jego kariery, począł się z tych pozycji wycofywać. (David Irving – negacja.wordpress.com)

Podobnym chwiejnym rewizjonistą był również były profesor Uniwersytetu Opolskiego, dr Dariusz Ratajczak. Stanowisko Ratajczaka w sprawie tzw. Holocaustu było zresztą bardzo zbliżone do stanowiska Davida Irvinga:

1. Ratajczak, podobnie jak zresztą Irving, nigdy nie kwestionował eksterminacji Żydów jako takiej, czy to w obozach koncentracyjnych czy to w wyniku działalności Einsatzgruppen na froncie wschodnim. Wydaje się, że nie kwestionował również samego istnienia polityki eksterminacji Żydów, aczkolwiek w żadnej ze swoich publikacji nie napisał tego wprost.

2. Ratajczak podobnie jak Irving uważał, że w Auschwitz nie istniały żadne „ludobójcze komory gazowe” [„Możemy stwierdzić bez popełnienia większego błędu, że Cyklon B stosowano w obozach do dezynfekcji, nie zaś do mordowania ludzi (…)” – Tematy Niebezpieczne, Rewizjonizm Holocaustu] Co za tym również idzie, Ratajczak prawdopodobnie również kwestionował istnienie „komór gazowych” w obozie Majdanek, gdzie według oficjalnej narracji również gazowano więźniów przy użyciu Zyklonu B, choć nigdzie nie napisał tego dosłownie.

3. Liczbę zmarłych w Auschwitz szacował na jakieś 630-710 tysięcy, a przynajmniej tak odczytuję jego słowa z artykułu „Auschwitzkie szacunki”: „Ilu zatem ludzi zginęło w Auschwitz? (…) Wydaje się, że dolną granicę próbuje wyznaczyć Jan Klaudiusz Pressac.” [Pressac w swojej pracy „Die Krematorien von Auschwitz” z 1994 roku szacuje liczbę ofiar Auschwitz na 630-710 tysięcy – przyp. moje] Trzeba jednak powiedzieć wyraźnie, że liczba ta jest kompletnym nonsensem w kontekście kwestionowania istnienia „ludobójczych komór gazowych” przez Ratajczaka. Możliwym wytłumaczeniem tego absurdu jest fakt, że Ratajczak swój artykuł „Auschwitzkie szacunki” napisał w 2008 roku, zaś esej o rewizjonizmie w „Tematach Niebiezpiecznych” opublikował w 1999 roku. Wydaje się, że w tamtym okresie (2008 r.) Ratajczak już wycofał się z tez rewizjonistycznych dotyczących tzw. Holocaustu a jego stanowisko ewoluowało bardziej w kierunku poglądów Pressaca, który nie negował „ludobójczego gazowania”.

4. Liczbę strat żydowskich w II wojnie światowej Ratajczak również szacował podobnie jak Irving, czyli na jakieś 2,5 miliona. [ „(…) wydaje się, że liczba 2,5 miliona Żydów – ofiar Holocaustu – nie będzie daleka od prawdy.” – Tematy Niebezpieczne, Rewizjonizm Holocaustu]

Rekapitulując, Ratajczak bez wątpienia był rewizjonistą Holocaustu, nawet pomimo tego, że on sam wzbraniał się przed tym określeniem twierdząc, że tylko referował stanowisko rewizjonistów. Wydaje mi się jednak, że każdy, kto potrafi czytać ze zrozumieniem, jest w stanie znaleźć różnicę pomiędzy akapitami, w których tylko referował poglądy rewizjonistów a fragmentami, w których dość wyraźnie dawał do zrozumienia, że zgadza się z danym stanowiskiem. Przykładowo, drugi podrozdział swojego eseju o rewizjonizmie Holocaustu w „Tematach Niebezpiecznych” zaczął od słów „Rewizjoniści uważają…” natomiast kończył go pisząc w pierwszej osobie liczby mnogiej:

Możemy stwierdzić bez popełnienia większego błędu, że Cyklon B stosowano w obozach do dezynfekcji, nie zaś do mordowania ludzi (tak więc słynna »selekcja do gazu « była zwykłym podziałem nowo przybyłych według wieku, płci, stanu zdrowotnego); łaźnia służyła w obozie do kąpieli, nie była miejscem, gdzie mordowano ludzi; opowiadania ocalałych więźniów, jakoby widzieli gazowanie ludzi, są bezwartościowe (…). Wniosek ostateczny nasuwa się sam: w obozach ludzie głównie umierali na skutek chorób wynikających z niedożywienia, złych warunków higienicznych, morderczej pracy, a ciała palono w krematoriach, aby zapobiec epidemii”.

W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Ratajczak zapytany, czy kwestionuje istnienie komór gazowych, odpowiedział, że Absolutnie nie! To głupoty!”, jednak osobiście wątpię w szczerość jego odpowiedzi. Wydaje mi się, że Ratajczak zwyczajnie nie miał świadomości tego jakiej medialnej nagonce i kampanii oszczerstw zostanie poddany. Każdy badacz, który zdecyduje się publicznie zanegować oficjalną narrację na temat Holocaustu, musi się z tym liczyć i jest to niejako dola współczesnych rewizjonistów. Ratajczakowi zwyczajnie brakło tej odwagi cywilnej, którą mieli w sobie Paul Rassinier, Arthur Butz, Germar Rudolf, Fred Leuchter czy Robert Faurisson.

Biogramy i bibliografia Davida Irvinga i Dariusza Ratajczaka

David Irving

David_irving

Wybitny historyk brytyjski. Urodził się w 1938 roku w Essex jako najmłod­szy syn oficera Royal Navy. Studiował w Londynie przedmioty humanistyczne i przyrodnicze; powodowany chęcią gruntownego poznania języka niemieckie­go pracował w hucie stali w niemieckim Zagłębiu Ruhry, następnie znalazł zatrudnienie jako stenograf w amerykańskiej bazie Strategicznych Sił Powietrznych w Hiszpanii. Jako historyk wsławił się odkrywaniem i ujawnianiem nowych faktów, dotyczących na pozór dobrze znanych i wyczerpująco opisanych wydarzeń historycznych. W pracy badawczej wykorzystuje przede wszystkim materiały źródłowe, między innymi dokumenty, dzienniki, pamiętniki oraz wspomnienia naocznych świadków i uczestników opisywanych wydarzeń. W wyniku wieloletnich poszukiwań badawczych autora powstała słynna „kolekcja Davida Irvinga”, zawierająca wiele, często unikatowych, dokumen­tów i materiałów źródłowych, do których umożliwił on dostęp historykom z całego świata. W1983 roku Irving zakwestionował publicznie autentyczność rzekomych pamiętników Hitlera, których publikację rozpoczął nieopatrznie tygodnik „Stern”. W ostatnich latach David Irving prowadził kampanię na rzecz wolności słowa oraz prawa do swobodnej wypowiedzi. Irving, w opinii prof. Pawła Wieczorkiewicza: „To najlepszy i najwybitniejszy znawca historii II wojny światowej. Badacz, dla którego miarodajne są źródła, a nie poglądy historiografii, opinie kolegów, czy wrzask mediów. Człowiek, któremu z racji ogromnych zasług – zebrania lub odtajnienia i udostępnienia kluczowych dokumentów III Rzeszy, czapką buty czyścić by trzeba.”

Polskie wydania książek Davida Irvinga:

  • Goebbels. Mózg Trzeciej Rzeszy, Galion, Gdynia 1999
  • Norymberga. Ostatnia bitwa, Prima Agencja, 1999
  • Tajne dzienniki lekarza Hitlera, Rachocki i S-KA, 1999
  • Wypadek. Śmierć generała Sikorskiego, Rachocki i S-ka, 2000
  • Marszałek Rzeszy Hermann Goering, Muza, 2001
  • Wzlot i upadek Luftwaffe, Rachocki i S-ka, 2001
  • Wojna generałów, Rachocki i S-ka, 2002
  • Drezno. Apokalipsa 1945, Rachocki i S-ka, 2002
  • Wojna Rudolfa Hessa, Rachocki i S-ka, 2002
  • Wojna Hitlera, Prima Warszawa 1999
  • Kryptonim Virushaus, Książka i Wiedza, Wydanie III 1975
  • Wojna Hitlera, WinGert 2009 (Wydanie I)
  • Wojna Göringa. Biografia Marszałka Rzeszy, WinGert 2011
  • Wojna Hitlera, Wydawnictwo Arkadiusz Wingert 2012 (Wydanie II)

Dariusz Ratajczak

ratajczakDariusz Ratajczak ukończył studia historyczne na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. W 1997 obronił pracę doktorską pt. Zagadnienie postaw ludności Śląska Opolskiego w świetle wyroków WSR-ów w Katowicach i w Opolu w latach 1945-1955 (promotor prof. Stanisław Nicieja). W latach 1988–2000 pracownik naukowy Uniwersytetu Opolskiego (wcześniej – Wyższej Szkoły Pedagogicznej) na Wydziale Historyczno-Pedagogicznym. W 1999, po wydaniu Tematów niebezpiecznych, zbioru esejów historyczno-politycznych, zawierających m.in. omówienie poglądów rewizjonistów Holokaustu, zawieszony, a następnie wydalony z Uniwersytetu Opolskiego z zakazem pracy w zawodzie nauczycielskim na 3 lata, podjął pracę stróża nocnego w jednej z opolskich firm.

11 czerwca 2010 znaleziono jego zwłoki w zaparkowanym samochodzie pod Centrum Handlowym Karolinka w Opolu, w którym mogły przeleżeć według śledczych kilka dni. Okoliczności jego śmierci były bardzo niejasne, istnieje podejrzenie, że mógł on zostać zamordowany.

Niektóre publikacje Dariusza Ratajczaka:

1. Dariusz Ratajczak „Tematy Niebezpieczne” (rozdział „Rewizjonizm Holocaustu”)
2. Dariusz Ratajczak „”Auschwitzkie szacunki”
3. Dariusz Ratajczak „Fałszywi świadkowie”
4. Dariusz Ratajczak „John Ball: Raport”
5. Dariusz Ratajczak „Jak trudno być kłamcą?”

Opublikowano Rewizjonizm Holocaustu | Otagowano , , , , , | 2 komentarzy

Rewizjonizm Holocaustu – podstawowa literatura. Cześć trzecia

Nicholas Kollerstrom

Nicholas Kollerstrom

Nicholas Kollerstrom, urodzony w 1946 roku, to brytyjski astrofizyk, historyk nauki, publicysta i aktywista polityczny. Uczęszczał do Corpus Christi College w Cambridge, gdzie w 1968 roku zdobył tytuł Bachelor of Arts w dziedzinie nauk przyrodniczych z naciskiem na historię i filozofię nauki. W 1973 uzyskał stopień Master of Arts. Przed ukończeniem studiów na wydziale nauki i technologii University College London pracował jako nauczyciel fizyki.

Jego zainteresowania badawcze dotyczyły wpływu słońca, księżyca i planet na wzrost roślin. Był korespondentem BBC w sprawie księżycowego ogrodnictwa a w 1980 roku ukazała się jego praca „Gardening and Planting by the Moon”. W 1995 roku uzyskał doktorat; tytuł jego dysertacji to „The Achievement of Newton’s „Theory of the Moon’s Motion” of 1702″. University College London przyznał mu także honorowe członkostwo badawcze. Był jednym z autorów Biograficznej Encyklopedii Astronomów („Biographical Encyclopedia of Astronomers”).

Swoją pierwszą pracę na temat rewizjonizmu Holocaustu, zatytułowaną „The Auschwitz ‚Gas Chamber’ Illusion”, opublikował w 2007 roku. Kollerstrom, podobnie jak inni rewizjoniści, nie uniknął przykrych konsekwencji swojej „myślozbrodni” i w kwietniu 2008 roku University College London anulowało jego jego honorowe członkostwo. W 2014 roku ukazała się jego pierwsza rewizjonistyczna monografia – „Breaking the Spell: The Holocaust: Myth & Reality”. Ponadto jest również twórcą rewizjonistycznej strony internetowej, www.whatreallyhappened.info, na której znajduje się wiele artykułów jego autorstwa.

Jest związany z brytyjską Partią Zielonych, Kampanią na rzecz Rozbrojenia Nuklearnego oraz Respect Party. W przeszłości jako aktywista polityczny protestował w związku z zatopieniem argentyńskiego statku ARA General Belgrano przez brytyjską Royal Navy w trakcie wojny o Falklandy w 1982 roku oraz sprzeciwiał się amerykańskiej inwazji na Irak w 2003 roku.

Monografie Nicholasa Kollerstroma:

  1. Nicholas Kollerstrom „Breaking the Spell—The Holocaust, Myth & Reality”

Artykuły Nicholasa Kollerstroma:

  1. Nicholas Kollerstrom „The Auschwitz „Gas Chamber” Illusion”
  2. Nicholas Kollerstrom „Differential Exposure of Brickwork to Hydrogen Cyanide during World War Two”
  3. Nicholas Kollerstrom „Leuchter Twenty Years On (2008)”
  4. Nicholas Kollerstrom „School Trips to Auschwitz”
  5. Nicholas Kollerstrom „The Walls of Auschwitz, A Chemical Study”
  6. Nicholas Kollerstrom „If Germany Declared Peace”
  7. Nicholas Kollerstrom „Bishop Williamson Vindicated, then Ousted”
  8. Nicholas Kollerstrom „Holocaust Jurisprudence in Europe”
  9. Nicholas Kollerstrom „Why six million?”
  10. Nicholas Kollerstrom „PINK not BLUE” (artykuł dotyczący absurdalnych twierdzeń „naocznych świadków gazowania” o niebieskim kolorze zwłok rzekomych ofiar Zyklonu B)
  11. Nicholas Kollerstrom „The Successful Endeavour to Reduce Camp Mortality”
  12. Nicholas Kollerstrom „Daily Life in Auschwitz from British Intelligence decrypts, 1942”

Wilhelm Stäglich

Wilhelm StäglichDr Wilhelm Stäglich, niemiecki sędzia i historyk, był jednym z ważniejszych rewizjonistycznych pisarzy, znanym przede wszystkim ze swojej kompleksowej pracy „Der Auschwitz-Mythos” („Mit o Auschwitz”).

Urodził się 11 listopada 1916 roku; studiował prawo i nauki polityczne na Uniwersytecie w Rostocku i Uniwersytecie w Getyndze, gdzie  w 1951 roku uzyskał doktorat w dziedzinie prawa. Przez wiele lat pełnił funkcję sędziego w sądzie ds. finansów w Hamburgu. Był autorem licznych artykułów na tematy prawne i historyczne.

W czasie drugiej wojny światowej od połowy lipca do połowy września 1944 był oficerem dyżurnym (Ordonnanzoffizier) w oddziale przeciwlotniczym stacjonującym w pobliżu Auschwitz. W ramach swoich obowiązków, utrzymywał kontakt z komendą obozu SS oraz miał nieograniczony dostęp do głównego obozu Auschwitz, gdzie znajdowała się siedziba dowództwa.

Zaniepokojony oczywistymi rozbieżnościami między tym, co osobiście widział w Auschwitz, a obrazem, który został wykreowany po zakończeniu wojny, postanowił – po latach milczenia – zabrać głos w tej sprawie i przedsięwziąć szczegółowe badania dotyczące tego obozu.

W związku z publikacją jednego z rewizjonistycznych esejów, na mocy postanowienia sądu został w 1975 roku zwolniony z funkcji sędziego i był zmuszony do przejścia na wcześniejszą emeryturę.

Jego kompleksowa praca, „Der Auschwitz-Mythos: Legende oder Wirklichkeit”, została opublikowana w marcu 1979 roku. Książka jest systematyczną, krytyczną analizą dokumentów i relacji świadków oraz innych źródeł, które przedstawiają Auschwitz jako miejsce zaplanowanej odgórnie eksterminacji w „ludobójczych komorach gazowych”. Książka szybko została zakazana przez niemieckie władze a w 1983 roku niemiecka policja przeprowadziła nalot na biuro wydawcy Stäglicha i skonfiskowała wszystkie niesprzedane egzemplarze.

W tym samym roku w związku z publikowaniem prac o charakterze rewizjonistycznym, Uniwersytet w Getyndze odebrał Stäglichowi jego doktorat.

Przez wiele lat dr Stäglich był członkiem Doradczego Komitetu Redakcyjnego czasopisma Journal of Historical Review wydawanego przez IHR. W 1986 roku ukazała się anglojęzyczna wersja jego książki, która została wydana pod tytułem „Auschwitz: A Judge Looks at the Evidence”.

Zmarł 5 kwietnia 2006 roku w wieku 89 lat.

Książka „Mit o Auschwitz” Wilhelma Stäglicha:

  1. Wilhelm Stäglich „Auschwitz: A Judge Looks at the Evidence” (w języku angielskim)
  2. Wilhelm Stäglich „Der Auschwitz-Mythos – Legende oder Wirklichkeit?” (w języku niemieckim)
  3. Wilhelm Stäglich „Le mythe d’Auschwitz. Étude critique” (w języku francuskim)

Artykuły Wilhelma Stäglicha (wybór):

  1. Wilhelm Stäglich „Historians Wrangle over the Destruction of European Jewry, Commentary on the Congess of Historians in Stuttgart, 1984”
  2. Wilhelm Stäglich „West German Justice and So-Called National Socialist Violent Crimes”
  3. Wilhelm Stäglich „‚Der Auschwitz Mythos’: A Book and Its Fate in the German Federal Republic, Paper presented to the 1983 International Revisionist Conference”

Mark Weber

Mark Weber

Mark Weber to amerykański rewizjonista oraz dyrektor Institute for Historical Review. Weber urodził się w Portland w stanie Oregon w 1951. Po ukończeniu Liceum Jezuitów w 1969 roku, studiował historię w Chicago na University of Illinois. Przez dwa semestry kontynuował naukę na uniwersytecie w Monachium, nastepnie powrócił do Oregon, gdzie zdobył tytuł Bachelor of Arts z historii na Portland State University. Następnie kontynuował naukę na Indiana University, gdzie w 1977 roku uzyskał tytuł Master of Arts z europejskiej historii współczesnej.

Od lat osiemdziesiątych związany z Institue for Historical Review, w 1992 roku został redaktorem naczelnym wydawanego przez IHR Journal of Historical Review. W 1995 roku został wybrany na stanowisko dyrektora instytutu. Współpracował z Bradleyem Smithem i Komitetem na rzecz Otwartej Debaty na temat Holocaustu (Committee for Open Debate on the Holocaust – CODOH).

Artykuły Marka Webera po polsku:

  1. Mark Weber „Oświęcim: Mity i Fakty”
  2. Mark Weber „Dwa spojrzenia na Holocaust”

Artykuły Marka Webera po angielsku (wybór):

  1. Mark Weber „My Role in the Zündel Trial”
  2. Mark Weber „‚Extermination’ Camp Propaganda Myths”
  3. Mark Weber „Jewish Soap”
  4. Mark Weber „New ‘Official’ Changes in the Auschwitz Story”
  5. Mark Weber „Wilhelm Höttl and the Elusive ‘Six Million’”
  6. Mark Weber „Zionism and the Third Reich”
  7. Mark Weber „Wiesenthal Re-Confirms: ‘No Extermination Camps on German Soil’”
  8. Mark Weber „Punishment for Mistreating SS Camp Prisoners”
  9. Mark Weber „Murder of Jews a Crime in the Third Reich”
  10. Mark Weber „Pages from the Auschwitz Death Registry Volumes: Long-Hidden Death Certificates Discredit Extermination Claims”
  11. Mark Weber „Treblinka: Wartime Aerial Photos of Treblinka Cast New Doubt on „Death Camp” Claims”
  12. Mark Weber „Bergen-Belsen Camp: The suppressed story”
  13. Mark Weber „Buchenwald: Legend and Reality”
  14. Mark Weber „The Holocaust: Let’s hear both sides”
  15. Mark Weber „The Nuremberg Trials and the Holocaust: Do the „War Crimes” Trials Prove Extermination?”
  16. Mark Weber „Auschwitz: Technique and Operation of the Gas Chambers Book Review”
  17. Mark Weber „Falsus in Uno, Falsus in Omnibus: The ‚Human Soap’ Holocaust Myth”
  18. Mark Weber „The Holocaust Controversy: The Case for Open Debate”
  19. Mark Weber „Debating the Undebatable: The Weber-Shermer Clash Exchanging Views on the Holocaust”
  20. Mark Weber „Holocaust Lies: Bergen-Belsen Gassing”

Walter Lüftl

Walter LuftlWalter Lüftl (ur. 6 listopada 1933) – austriacki inżynier budowlany, były prezes Federalnej Izby Inżynierskiej, odznaczony 11 grudnia 2009 Złotym Dyplomem Inżynierskim Politechniki Wiedeńskiej, rewizjonista Holocaustu.

Walter Lüftl uzyskał w roku 1959 dyplom inżyniera budowlanego na Politechnice Wiedeńskiej. Został rzeczoznawcą sądowym i prezesem Federalnej Izby Inżynierskiej. Jest członkiem zarządu Austriackiego Towarzystwa ds. Prawa Budowlanego.

W 1991 roku Lüftl opublikował ekspertyzę znaną jako „Raport Lüftla” („The Lüftl Report”), w której wykazał, że rzekome ludobójcze gazowania w Auschwitz-Birkenau były z technicznego punktu widzenia niemożliwe. Raport Lüftla jest kolejnym autorytatywnym potwierdzeniem ustaleń Freda Leuchtera i Germara Rudolfa w sprawie rzekomych „komór gazowych” w Auschwitz-Birkenau. Ponadto praca Lüftla potwierdziła również ustalenia Leuchtera w sprawie rzekomych „komór gazowych” w obozie Mauthausen.

W związku ze swoimi rewizjonistycznymi publikacjami Walter Lüftl musiał ustąpić w 1992 roku ze stanowiska prezesa Federalnej Izby Inżynierskiej.

Prace Waltera Lüftla:

  1. Walter Lüftl „The Lüftl Report. An Austrian Engineer’s Report on the ‚Gas Chambers’ of Auschwitz and Mauthausen”
  2. Walter Lüftl „The General in the Ice Block”
  3. Walter Lüftl „The Dachau Horror Tale Exposed”
  4. Walter Lüftl „A Somewhat Different Auschwitz Trial, Contractors of Auschwitz Tried in Vienna”

Stephen Challen

Brytyjski rewizjonista. Autor pracy „Richard Korherr and his Reports”, wydanej w 1993 roku przez Cromwell Press, w której m.in. oszacował łączną liczbę strat żydowskich podczas drugiej wojny światowej na ok. 750,000.

s-l1600

Stephen Challen „Richard Korherr and his Reports”, Cromwell Press, 1993.

Walter Sanning

Walter Sanning to pseudonim niemieckiego rewizjonisty Wilhelma Niederreitera. To naukowiec i biznesmen urodzony w 1936 roku w niemieckiej rodzinie na obszarze byłego Związku Radzieckiego. Dzieciństwo spędził w Niemczech a następnie w latach 50. wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie poznał swoją żonę. Ukończył prestiżowy Uniwersytet Pacific Northwest na wydziale biznesu.

Dzięki stypendium studiował na uniwersytecie East Coast Ivy League, gdzie uczył się międzynarodowego biznesu, finansów i ekonomii. Następnie uczył biznesu, finansów i ekonomii, zarówno na poziomie studiów licencjackich i magisterskich, na uniwersytecie West Coast.

29lW 1983 opublikował swoją najbardziej znaną pracę „The Dissolution of Eastern European Jewry”, gdzie w oparciu o dostępne źródła (żydowskie i inne) zbadał skalę żydowskiej emigracji, deportacji i przesiedleń w latach 30. i 40. XX wieku. W swojej pracy Sanning oszacował łączna liczbę strat żydowskich w drugiej wojnie światowej na ok. 500,000. Dr Arthur Butz wydał następującą opinię na temat tej książki: „Książka ta jest pierwszym obszernym studium poświęconym zmianom w żydowskiej populacji w czasie drugiej wojny światowej. (…) Książka prezentuje całkowicie poprawną narrację w tym temacie. (…) W tej pracy, symplicystyczna legenda, utrwalana po wojnie przez żydowską wersję II wojny światowej, otrzymała kolejny z wielu ciosów, które otrzymywała na przestrzeni ostatnich lat.”

Książka Waltera Sanninga „Rozpłynięcie się wschodnioeuropejskiego żydostwa”:

  1. Walter Sanning „The Dissolution of Eastern European Jewry” (w języku angielskim)
  2. Walter Sanning „Die Auflösung des osteuropäischen Judentums” (w języku niemieckim)
  3. Walter Sanning „La dissolution des juifs d’Europe de l’est” (w języku francuskim)

Artykuły Waltera Sanninga:

  1. Walter Sanning „Soviet Scorched-Earth Warfare: Facts and Consequences, Paper Presented to the Sixth International Revisionist Conference”

Carl O. Nordling

Carl O. NordlingCarl O. Nordling urodził się w Helsinkach w Finlandii w 1919 roku. Choć z wykształcenia był architektem, zawodowo zajmował się głównie badaniami demograficznymi i statystycznymi. Opublikował wiele artykułów w recenzowanych periodykach naukowych, w tym kilka w języku angielskim. Jego najbardziej znany rewizjonistyczny artykuł to „How Many Jews Died in the German Concentration Camps?” opublikowany w Journal of Historical Review. Zmarł w 2007 roku.

Artykuły Carla O. Nordlinga:

  1. Carl O. Nordling „How Many Jews Died in the German Concentration Camps?”
  2. Carl O. Nordling „The Jews of Kaszony”
  3. Carl O. Nordling „What Happened to the 75,000 Jews Deported from France?”
  4. Carl O. Nordling „What happened to the Jews in Poland?”
  5. Carl O. Nordling „The Jewish Establishment under Nazi-Threat and Domination 1938-1945”

Horst Mahler

Horst MahlerHorst Mahler (urodzony w 1936 roku) to niemiecki polityczny aktywista i były prawnik. Mahler był jednym z założycieli „Towarzystwa na rzecz Rehabilitacji Ludzi Prześladowanych za Negowanie Holocaustu” (Verein zur Rehabilitierung der wegen Bestreitens des Holocaust Verfolgten, VRBHV). W 2003 roku został przez niemiecki sąd skazany na karę 12 lat pozbawienia wolności za negowanie Holocastu. Jest autorem książki „Die verbotene Wahrheit” („Zakazana prawda”).

Książka Horsta Mahlera „Zakazana prawda”:

  1. Horst Mahler „Forbidden Truth” (w języku angielskim)
  2. Horst Mahler „Die verbotene Wahrheit” (w języku niemieckim)

Udo Walendy

WalendyUdo Walendy, urodzony 21 stycznia 1927 roku, to niemiecki pisarz, historyk, były żołnierz i rewizjonista Holocaustu.

Pod koniec drugiej wojny światowej Walendy służył najpierw w Reichsarbeitsdienst (siły pomocnicze), następnie w Luftwaffenhelfer (siły pomocnicze Luftwaffe) aż w końcu jako regularny żołnierz Wehrmachtu. Po zdaniu matury w 1946 roku uczył się w szkole dziennikarstwa w Aachen. W latach 1950-1956 studiował nauki polityczne w Hochschule für Politik w Zachodnim Berlinie, gdzie usyskał dyplom. W 1965 roku założył własne wydawnictwo „Verlag für Volkstum und Zeitgeschichtsforschung”. W roku 1999 został skazany na 15 miesięcy pozbawienia wolności w związku z publicznym kwestionowaniem holokaustycznych dogmatów.

W swoim wydawnictwie opublikował m.in. niemieckie wydanie książki Arthura Butza „The Hoax of the Twentieth Century” oraz broszurę Richarda Harwooda „Did Six Million Really Die?”.

W swoich pracach dotyczących rewizjonizmu Holocaustu Walendy zajmował się przede wszystkim kwestią sfałszowanych i zretuszowanych fotografii, które w ortodoksyjnej historiografii prezentowane są jako dowody niemieckich zbrodni.

Artykuły Udo Walendego:

  1. Udo Walendy „Documentary Photographs Proving the National Socialist Persecution of the Jews?”
  2. Udo Walendy „The Fake Photograph Problem”

Thies Christophersen

Thies ChristophersenThies Christophersen (1918-1997) był jednych z pionierów rewizjonizmu Holocaustu i nieustraszonym wojownikiem o historyczną prawdę.

W swoich wspomnieniach, które po raz pierwszy ukazały się w 1973 roku, opisuje swoje przeżycia jako niemieckiego oficera w kompleksie obozowym Auschwitz. „Byłem w tamtym czasie w Auschwitz i nie zauważyłem najmniejszego dowodu masowych zagazowań.” – napisał w „Die Auschwitz-Lüge” („Kłamstwo oświęcimskie”). Będąc jedną z pierwszych ważnych prac, które konfrontują legendę o eksterminacji w Auschwitz, świadectwo Christophersena było głównym czynnikiem rozwoju nurtu rewizjonizmu Holocaustu.

„Die Auschwitz-Lüge” spowodowało natychmiastową sensację w Niemczech, gdzie jej rozpowszechnianie szybko zostało zakazane. To jednak nie powstrzymało niemieckojęzycznych wydawnictw w Szwajcarii i Danii przed publikowaniem tej pracy, która ponadto została przetłumaczona na wiele języków europejskich, w tym również angielski. Napisanie tej książki spowodowało, że Christophersen stał się obiektem ataków ze strony mediów.

W czasie wojny, od stycznia do grudnia 1944 Christophersen stacjonował w obozie pracy w Rajsku, który był obozem satelickim Auschwitz. Był on tam odpowiedzialny za codzienną pracę więźniów. Młody podporucznik nadzorował około 300 pracowników, w większości Żydów, z których 200 stanowiły kobiety z obozu w Rajsku a 100 stanowili mężczyźni z pobliskiego Auschwitz-Birkenau. Christophersen wielokrotnie odwiedzał Birkenau, gdzie, jak twierdzi ortodoksyjna historiografia, od maja do lipca 1944 zagazowano setki tysięcy Żydów. Chociaż dobrze znał krematoryjne kompleksy w Birkenau, to dopiero po wojnie pierwszy raz usłyszał o „ludobójczych komorach gazowych” i masowej eksterminacji.

W marcu 1988 roku zeznawał na procesie Ernsta Zündela w Toronto w słynnym „procesie Holocaustu”. Zeznając pod przysięgą, opisał szczegółowo swoje przeżycia w Auschwitz i odpowiedział na liczne pytania prokuratora.

Chociaż nigdy nie został oskarżony za opublikowanie „Die Auschwitz-Lüge”, został jednak oskarżony za inne publikacje. W latach osiemdziesiątych odbył karę roku pozbawienia wolności pod zarzutem „obrazy stanu” i „obrazy pamięci zmarłych”.

Wypędzony ze swojej ojczyzny, został zmuszony do emigracji najpierw do Dani a później do Belgii i Szwajcarii. Podczas ostatnich miesięcy życia, niemieccy urzędnicy traktowali go niemalże jako „wroga państwa”. Jego konto bankowe zostało zamknięte a na początku 1996 roku niemiecki sąd odrzucił jego wniosek o tymczasowy powrót do swojej ojczyzny z uwagi na pogrzeb jego syna, który zginął w wypadku samochodowym. Z uwagi na to, że nie miał on w tamtym czasie stałego miejsca pobytu, niemieckie władze anulowały jego państwowe ubezpieczenie zdrowotne, wstrzymały wypłatę jego emerytury (na którą płacił przez 45 lat) oraz emerytury wojskowej

Christophersen po raz ostatni został aresztowany na kilka tygodni przed swoją śmiercią. Niemiecki sędzia uznał, że jego stan zdrowia nie pozwala, by odbywał karę więzienia. Zmarł niedługo później, 13 lutego 1997 roku.

(W ramach ciekawostki warto dodać, że polski termin „kłamstwo oświęcimskie”, którym polscy eksterminacjoniści mają zwyczaj określać rewizjonizm Holocaustu, wziął swój początek włąśnie z tytułu książki Christophersena. Problem w tym, że dla Christophersena owym „kłamstwem oświęcimskim” było właśnie nieprawdziwe twierdzenie, że Auschwitz był obozem zagłady i że istniały tam jakieś „ludobójcze komory gazowe”. Eksterminacjoniści po prostu ukradli ten termin i zmienili jego oryginalne znaczenie.)

Książka Thiesa Christophersena „Kłamstwo oświęcimskie”:

  1. Thies Christophersen „Auschwitz Truth Or Lie” (w języku angielskim)
  2. Thies Christophersen „Die Auschwitz-Lüge” (w języku niemieckim)
  3. Thies Christophersen „La mentira de Auschwitz” (w języku hiszpańskim)

Artykuły Thiesa Christophersena:

  1. Thies Christophersen „Reflections on Auschwitz and West German Justice”

Dr Thomas Dalton

Debating the HolocaustThomas Dalton to pseudonim amerykańskiego profesora, który wykłada na jednym z amerykańskich uniwersytetów. Jest autorem pracy „Debating the Holocaust: A New Look at Both Sides” (2009). Publikuje w rewizjonistycznym periodyku Inconvenient History.

Książka Thomasa Daltona „Debating the Holocaust: A New Look at Both Sides”:

  1. Thomas Dalton „Debating the Holocaust: A New Look at Both Sides”

Artykuły Thomasa Daltona:

  1. Thomas Dalton „Review: A Lucky Child”
  2. Thomas Dalton „Goebbels on the Jews, Part 1”
  3. Thomas Dalton „Goebbels on the Jews, Part 2”
  4. Thomas Dalton „Review: Holocaust: The Nazi Persecution and Murder of the Jews”
  5. Thomas Dalton „Gassing, Burning, and Burying: Relative Capacities Reported for the Aktion Reinhardt Camps”
  6. Thomas Dalton „Reexamining the “Gas Chamber” of Dachau”
  7. Thomas Dalton „A Postcard from Treblinka”
  8. Thomas Dalton „A Postcard from Auschwitz”
  9. Thomas Dalton „The Jewish Hand in the World Wars, Part 1”
  10. Thomas Dalton „The Jewish Hand in the World Wars, Part 2”
  11. Thomas Dalton „The Great Holocaust Mystery: Reconsidering the Evidence”
  12. Thomas Dalton „Rethinking Mein Kampf”

Richard Harwood

Did six million really dieRichard Harwood to psedudonim brytyjskiego rewizjonisty Richarda Verralla, którego najbardziej znaną pracą jest broszura „Did Six Million Really Die?”, która krytykuje tezy ortodoksyjnej historiografii. To właśnie publikacja tej broszury w Kanadzie była przyczyną procesu Ernsta Zündela. W trakcie procesu rewizjonistyczni historycy zeznawali, że choć generalnie zgadzają się z tezami zawartymi pamflecie, to jednak praca Veralla zawiera pewne błędy merytoryczne i nieuzasadnione twierdzenia.

Książka Richarda Harwooda „Did Six Million Really Die?”:

  1. Richard Harwood „Did six Million really die? The truth at last” (w języku angielskim)
  2. Richard Harwood „Starben wirklich Sechs Millionen? Endlich die Wahrheit” (w języku niemieckim)
  3. Richard Harwood „Six millions de morts le sont-ils réellement?” (w języku francuskim)
  4. Richard Harwood „Murieron realmente 6 millones” (w języku hiszpańskim)
  5. Richard Harwood „Ne sono morti davvero sei milioni?” (w języku włoskim)

Artykuły Richarda Harewooda:

  1. Ditlieb Felderer, Richard Harwood „Human soap”

Santiago Alvarez

Autor monografii poświęconej rzekomym „ruchomym komorom gazowym” (samochodom do gazowania) oraz kilku artykułów dotyczących tego samego zagadnienia.

The Gas Vans

Książka Santiago Alvareza:

Santiago Alvarez „The Gas Vans—A Critical Investigation”

Artykuły Santiago Alvareza:

  1. Santiago Alvarez „Lanzmann’s „Shoah” Witness Bronislaw Falborski”
  2. Santiago Alvarez „Lanzmann’s „Shoah” Witness Simon Srebnik”
  3. Santiago Alvarez „Gas Van Film and Photo Fraud, German News Magazine and Simon Wiesenthal Center’s Museum Caught Faking Photo and Film Captions”

Don Heddesheimer

The First HolocaustDon Heddesheimer to autor książki „The First Holocaust – The Surprising Origin of the Six-Million Figure”.

Większość ludzi jest przekonana, że około 6 milionów Żydów zostało zabitych przez narodowosocjalistyczne Niemcy podczas II wojny światowej w wydarzeniu, które powszechnie określa się jako Holocaust lub Shoah. Ale kiedy tak naprawdę po raz pierwszy usłyszeliśmy o liczbie 6 milionów? Większość ludzi odpowie, że liczba ta została ustalona po zakończeniu drugiej wojny światowej podczas Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze w latach 1945-1946.

Chociaż prawdą jest, że to właśnie podczas tego trybunału liczba 6 milionów została uznana za niekwestionowaną prawdę, to jej korzenie są w rzeczywistości znacznie starsze. W swojej książce Don Heddesheimer pokazuje, że liczba 6 milionów sięga żydowskiej kampanii zbierania funduszy, która miała miejsce podczas pierwszej wojny światowej i osiągnęła swoje apogeum w połowie lat 20. W ciągu tych lat, żydowskie grupy w USA rozprzestrzeniały plotki o cierpieniu milionów Żydów w Europie, z których miliony już zmarło a kolejne miliony czeka ten sam los. New York Times był głównym narzędziem tej propagandy, w którym zawarte były nawet takie określenia jak „eksterminacja”, „holocaust” i słynna już liczba „6 milionów”.

Chociaż propaganda o przesadzonych żydowskich cierpieniach nieco ucichła w latach 30., to jednak nigdy nie wygasła całkowicie i powtórnie nabrała zawrotnego tempa w latach 40. Obecnie, jak wszyscy dobrze wiemy, propaganda ta niebotycznie wzrosła po klęsce Niemiec w drugiej wojnie światowej, kiedy to zwycięskie państwa podchwyciły szansę na wykorzystanie tej propagandy oraz zwiększenia jej zakresu i wpływu. Praca Heddesheimera jasno pokazuje, że pochodzenie liczby 6 milionów, wraz z twierdzeniami o „eksterminacji” i „holocauście”, wywodzi się z kręgów żydowsko-syjonistycznych oraz jest częścią pewnego propagandowego wzorca, który służy promowaniu żydowskich celów politycznych i finansowych.

Książka Dona Heddesheimera „Pierwszy Holocaust – Zadziwiające pochodzenie liczby sześć milionów”:

Don Heddesheimer  „The First Holocaust – The Surprising Origin of the Six-Million Figure”

Artykuły Dona Heddesheimera:

  1. Don Heddesheimer  „Nothing Has Been Invented’: The War Journalism of Boris Polevoy”
Opublikowano Rewizjonizm Holocaustu | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Rewizjonizm Holocaustu – podstawowa literatura. Część druga

Paul Rassinier

Paul Rassinier (18 marzec 1906 – 29 lipiec 1967 r.Rassinier) jest znany jako ojciec rewizjonizmu Holocaustu. Za udział w II wojnie światowej Rassinier był odznaczony wieloma orderami jako członek francuskiego ruchu oporu. W październiku 1943 roku został aresztowany przez gestapo pod różnymi zarzutami, w tym pod zarzutem przemytu żydowskich uchodźców przez granicę francusko-szwajcarską. Zesłany został do obozu pracy w Buchenwaldzie. Potem przeniesiono go do obozu Dora, gdzie przebywał do końca wojny.

Po wojnie Rassinier wrócił do rodzinnej Francji i został wybrany do Zgromadzenia Narodowego. Został odznaczony najwyższym odznaczeniem przez rząd francuski za zaangażowanie w ruchu oporu w czasie wojny. Rassinier, który był z wykształcenia historykiem, zaczął dokumentować swoje własne doświadczenia na temat niemieckiego systemu obozowego.

Po opublikowaniu swych wczesnych prac, Rassinier zdał sobie sprawę, że powojenne historie innych więźniów zawierają chwytliwe opowiastki, ogromne przeinaczenia oraz są znacznie przesadzone. Rassinier zaczął demaskować fałsze zawarte w dziełach współwięźniów. Ogromny wysiłek położył na to, aby obalić twierdzenia zawarte w pracy Raula Hilberga „Zagłada europejskich Żydów” („The Destruction of the European Jews”). Rassinier poszedł tak dalece w swej krytyce, że powiedział, iż w przyszłości o książce Hilberga „nie będzie się w ogóle mówiło, a jeśli już, to tylko po to, żeby wspomnieć o czymś zupełnie bezwartościowym albo jako przykład najbardziej skandalicznego wypaczenia historii naszych czasów„.

Rassinier był sceptyczny jeśli chodzi o ponure historie dotyczące komór gazowych, które zaczynały wtedy wchodzić do powszechnego obiegu. Napisał: „W 1950 roku wciąż było jeszcze za wcześnie, aby wydać jednoznaczny werdykt w sprawie istnienia komór gazowych w obozach. Dokumenty, jakie są do tego potrzebne, a także te, jakie istnieją obecnie, na to nie pozwalają, bowiem są niekompletne, niedokładne, w oczywisty sposób apokryficzne lub sfałszowane”.

W artykule z 1964 r. „The Drama of the European Jews” („Dramat europejskich Żydów”), Rassinier wyraził poglądy jeszcze mocniejsze i stwierdził, że nie było procederu rozpowszechnionego ludobójczego gazowania ani nie istniała żadna polityka eksterminacji Żydów w Europie . Na podstawie swoich badań doszedł do wniosku, że łączna liczba strat żydowskich w drugiej wojnie światowej nie mogła być wyższa niż 1.6 miliona.

Później stał się jeszcze bardziej pewny poglądu o fałszywości twierdzeń o istnieniu ludobójczych komór gazowych. W swojej książce „The Real Eichmann Trial” („Prawdziwy proces Eichmanna”) stwierdził, że „Nigdy nie było żadnych komór gazowych ani żadnej eksterminacji tą metodą w Auschwitz-Birkenau”.

Około roku 1960, prace Rassiniera zostały odkryte przez amerykańskiego historyka Harrego Elmera Barnesa, który w środowisku rewizjonistycznym znany był ze swych prac poświęconych I wojnie światowej. Prace Rassiniera wywarły wielki wpływ na Barnesa. Barnes wspomniał o Rassinierze w swoim artykule „Revisionism and Brainwashing” („Rewizjonizm a pranie mózgu”) pisząc, że: „próbuje się zniechęcić i rzucić cień podejrzeń na outsiderów takich jak wybitny francuski historyk Paul Rassinier, który podjął próbę demaskacji fałszów zawartych w przesadzonych opowieściach o okrucieństwie„.

W połowie lat 60., Barnes skompletował dzieła Rassiniera w angielskim tłumaczeniu. W 1978 roku, głównie dzięki wysiłkom Harrego Elmera Barnesa, The Noontide Press zebrało i wydało cztery najważniejsze dzieła Rassiniera: „Crossing of the Line”, „The Lie of Ulysses”, „Ulysses Betrayed by his Own” oraz „The Drama of the European Jews”.

Prace Paula Rassiniera w języku angielskim:

  1. Paul Rassinier „The Real Eichmann Trial or the Inorrigible Victors”
  2. Paul Rassinier „Debunking the genocide myth: A study of the Nazi concentration camps and the alleged extermination of European Jewry”

Prace Paula Rassiniera w języku francuskim:

  1. Paul Rassinier „Le Drame des juifs européens”
  2. Paul Rassinier „Les responsables de la seconde guerre mondiale”
  3. Paul Rassinier „Ulysse trahi par les siens”
  4. Paul Rassinier „Le Mensonge d’Ulysse”
  5. Paul Rassinier „Le veritable procès Eichmann ou les vainqueurs incorrigibles”

Prace Paula Rassiniera w języku niemieckim

  1. Paul Rassinier „Operation „Stellvertreter”
  2. Paul Rassinier „Die Lüge des Odysseus”
  3. Paul Rassinier „Was ist Wahrheit? Die Juden und das Dritte Reich”
  4. Paul Rassinier „Was nun, Odysseus? Zur Bewältigung der Vergangenheit”
  5. Paul Rassinier „Die Jahrhundert-Provokation, Wie Deutschland in den Zweiten Weltkrieg getrieben wurde”
  6. Paul Rassinier „Das Drama der Juden Europas”

Dr Arthur Butz

Arthur-Butz

Arthur Butz urodził się w 1933 roku w Nowym Jorku. Kształcił się na Massachusetts Institute of Technology, gdzie w 1956 roku uzyskał tytuły Bachelor of Science oraz Master of Science z inżynierii elektrycznej. W 1965 roku na Uniwersytecie Minnesota uzyskał doktorat z nauk o sterowaniu (Control Sciences). W 1966 roku wstąpił na wydział Uniwersytetu Northwestern, gdzie aż do dziś piastuje stanowisko profesora nadzwyczajnego inżynierii elektrycznej i nauk komputerowych. Jest autorem wielu publikacji naukowych dotyczących elektrotechniki. Od lat siedemdziesiątych związany z nurtem rewizjonizmu Holocaustu. W 1976 roku opublikował swoją najbardziej znaną pracę rewizjonistyczną „The Hoax of the Twentieth Century: The case against the presumed extermination of European Jewry”, ponadto napisał również wiele pomniejszych artykułów poświęconych tej tematyce.

Książka Arthura Butza „The Hoax of the Twentieth Century”

Arthur Butz  „The Hoax of the Twentieth Century”

Krótkie wprowadzenie do rewizjonizmu Holocaustu autorstwa Arthura Butza

  1. Arthur Butz „Zyklon B and Gas Chambers”
  2. Arthur Butz „Vergasungskeller”
  3. Arthur Butz „The Vatican During the „Holocaust”
  4. Arthur Butz „The Horrible Scenes of 1945”
  5. Arthur Butz „The Allies and the „Holocaust”
  6. Arthur Butz „Shmuel Krakowski on Eyewitesses”
  7. Arthur Butz „Pope Pius XII and the Jews”
  8. Arthur Butz „Plan of Auschwitz Region”
  9. Arthur Butz „Plan of Auschwitz Crematorium II, Plan of Auschwitz Crematorium II”
  10. Arthur Butz „Jewish Testimonies in the Postwar Era”
  11. Arthur Butz „German Concentration Camps”
  12. Arthur Butz „Gas Detectors in the Auschwitz Crematorium II”
  13. Arthur Butz „Deaths in German Concentration Camps”
  14. Arthur Butz „Capacity and Role of the Auschwitz Crematoria”
  15. Arthur Butz „Attitude of Jewish Leaders Outside Europe During WWII”
  16. Arthur Butz „A short introduction to the study of Holocaust revisionism”

 Inne publikacje Arthura Butza (wybór):

  1. Arthur Butz „Another Look at the ‚Vergasungskeller’ Question, The Nagging ‚Gassing Cellar’ Problem”
  2. Arthur Butz „Some Thoughts on Pressac’s Opus, A Response to a Major Critique of Holocaust Revisionism”
  3. Arthur Butz „Context and Perspective in the ‚Holocaust’ Controversy, Paper presented at the IHR’s 1982 Revisionist Conference”
  4. Arthur Butz „The Faurisson Affair, A Review”
  5. Arthur Butz „The Faurisson Affair – II, A Review”
  6. Arthur Butz „Keine Liquidierung”
  7. Arthur Butz „Gas Detectors in Auschwitz Crematory II, A ‚Criminal Trace’?”
  8. Arthur Butz „The International „Holocaust” Controversy”
  9. Arthur Butz „Reply to Carlo Mattogno and the Editor on the Gas Detectors”
  10. Arthur Butz „On the 1944 Deportations of Hungarian Jews, A Reply to Jürgen Graf”
  11. Arthur Butz „Historical Past vs. Political Present”
  12. Arthur Butz „Robert Faurisson – A Long View”
  13. Arthur Butz „The Hoax Ends the Twentieth Century”

Thomas Kues

Thomas Kues to pseudonim szwedzkiego rewizjonisty urodzonego w Göteborgu w Szwecji w 1981 roku. Posiada wykształcenie akademickie z dziedziny literatury i językoznawstwa, ponadto biegle włada 11 językami, w tym m.in. angielskim, niemieckim, holenderskim i japońskim. Zawodowo pracuje jako tłumacz a prywatnie od 2007 roku zajmuje się pisaniem prac rewizjonistycznych. Jest autorem około 50 artykułów poświeconych rewizjonizmowi Holocaustu, z czego większość dotyczy obozów Akcji Reinhardt (Bełżec, Sobibór, Treblinka). Razem z Jürgenem Grafem i Carlo Mattogno jest współautorem pracy „Sobibór. Holocaust Propaganda and Reality”. Publikował w rewizjonistycznych periodykach Inconvenient History, Smith’s Report oraz w szwedzkojęzycznym Sann Historia (Prawdziwa Historia). Ostatnio jego badania skupiały się na kwestii rzeczywistego miejsca przeznaczenia Żydów, rzekomo zagazowanych w „obozach zagłady” (prezentowane w serii artykułów opublikowanych na Inconvenient History pod tytułem „Evidence for the Presence of ‚Gassed’ Jews in the Occupied Eastern Territories”) oraz na działalności Einsatzgruppen.

Thomas Kues to prawdopodobnie kolejna ofiara represji, jakim poddawani są rewizjoniści Holocaustu. Jak poinformował Jürgen Graf, Kues „zniknął” w lipcu 2013 roku i przez ponad rok nie dawał żadnego znaku życia. Kiedy wreszcie udało się z nim skontaktować, Kues poinformował, że choć jest cały i zdrów, to jednak był zmuszony całkowicie wycofać się z publikowania prac rewizjonistycznych oraz musiał wyjechać do kraju, którego nazwy zabronił wymienić. Zabronił też jakichkolwiek dalszych prób nawiązywania kontaktu z nim. Graf napisał, że ton jego wiadomości wskazywał, że był śmiertelnie wystraszony.

Monografie:

  1. Jürgen Graf, Thomas Kues, Carlo Mattogno „Sobibór: Holocaust Propaganda and Reality”
  2. Carlo Mattogno, Jürgen Graf, Thomas Kues  „An Analysis and Refutation of Factitious “Evidence,” Deceptions and Flawed Argumentation of the “Holocaust Controversies” Bloggers”

Serie artykułów:

  1. Thomas Kues „A Chronicle of Holocaust Revisionism, Part 1: Early Doubts (1945-1949)”
  2. Thomas Kues „A Chronicle of Holocaust Revisionism, Part 2: Confronting Ulysses (1950-1955)”
  3. Thomas Kues „A Chronicle of Holocaust Revisionism, Part 3 (1956-1960)”
  4. Thomas Kues „Evidence for the Presence of “Gassed” Jews in the Occupied Eastern Territories, Part 1”
  5. Thomas Kues „Evidence for the Presence of „Gassed” Jews in the Occupied Eastern Territories, Part 2″
  6. Thomas Kues „Evidence for the Presence of “Gassed” Jews in the Occupied Eastern Territories, Part 3”
  7. Thomas Kues „The Maly Trostenets „Extermination Camp”—A Preliminary Historiographical Survey, Part 1”
  8. Thomas Kues „The Maly Trostenets „Extermination Camp”—A Preliminary Historiographical Survey, Part 2”
  9. Thomas Kues „Witness Accounts By Former Sobibor Prisoners, Part 1”
  10. Thomas Kues „Witness Accounts By Former Sobibor Prisoners, Part 2”
  11. Thomas Kues „Witness Accounts By Former Sobibor Prisoners, Part 3”

Inne publikacje:

  1. Thomas Kues „Tree-felling at Treblinka”
  2. Thomas Kues „Chil Rajchman’s Treblinka Memoirs”
  3. Thomas Kues „Halfway Between Reality and Myth: Hitler’s Ten-Year War on the Jews Reconsidered”
  4. Thomas Kues „A Premature News Report on a „Death Camp” for Jews”
  5. Thomas Kues „Three Books on Treblinka”
  6. Thomas Kues „The Rumbula Massacre – A Critical Examination of the Facts, Part 1”
  7. Thomas Kues „Three Aspects of the German Deportation of European Jews into the Occupied Eastern Territories, 1941-1944”
  8. Thomas Kues „Frank Stiffel – Super Survivor or Simple Fraud?”
  9. Thomas Kues „A Brief List of the Conveniently Deceased”
  10. Thomas Kues „Experto Crede, or How to Escape from a Homicidal Gas Chamber”
  11. Thomas Kues „What Remains to be Researched?”
  12. Thomas Kues „Rudolf Reder’s „Belzec” A critical reading”
  13. Thomas Kues „Mengele: The Complete Story, A Review”
  14. Thomas Kues „Skin discoloration caused by carbon monoxide poisoning, Reality vs. Holocaust eye-witness testimony”
  15. Thomas Kues „A troubling symptom of revisionism”
  16. Thomas Kues „The Importance of Arolsen”
  17. Thomas Kues „Rudolf Vrba’s Gas Chamber Amnesia”
  18. Thomas Kues „Sobibor Strangeness, A small compendium”
  19. Thomas Kues „Eliahu Rosenberg’s 1947 deposition on Treblinka”
  20. Thomas Kues „The Ground Water Level at Sobibór 1942-1943”
  21. Thomas Kues „On Rudolf Höss’ alleged visit to Treblinka”
  22. Thomas Kues „Some Comments on the Gerstein Reports”
  23. Thomas Kues „Bełżec – The dubious claims of Michael Tregenza”
  24. Thomas Kues „The Alleged First Gas Chamber Building at Sobibór”
  25. Thomas Kues „Speaking about Satan, A note on Yehuda Bauer’s foreword to Filip Müller’s „Three Years in the Gas Chambers””
  26. Thomas Kues „Alfred Wetzler and The True Story of the Auschwitz Protocol”
  27. Thomas Kues „Comments on Treblinka Statements by Caroline Sturdy Colls”
  28. Thomas Kues „The Alleged Experimental Gassings at Bełżec”

Ingrid Weckert

Ingrid Weckert

Niemiecka historyczka Ingrid Weckert jest znana przede wszystkim ze swojej pracy na temat wydarzeń prowadzących do Kristallnacht – książki zatytułowanej „Feuerzeichen”. Oprócz tego publikowała również artykuły na temat żydowskiej emigracji z Trzeciej Rzeszy oraz tzw. mobilnych komór gazowych. W związku z jej rewizjonistycznymi publikacjami, niemiecka policja organizowała naloty na jej dom. Podczas jednego z tego typu nalotów aresztowany został przebywający w jej monachijskim mieszkaniu Ernst Zündel. W 1998 roku została skazana przez sąd i ukarana grzywną w wysokości 3,500 marek za napisanie rewizjonistycznego artykułu.

Prace Ingrid Weckert w języku angielskim:

  1. Ingrid Weckert – „‚Crystal Night’ 1938 The great Anti-German spectacle”
  2. Ingrid Weckert „Jewish Emigration from the Third Reich”
  3. Ingrid Weckert „The Gas Vans: A Critical Assessment of the Evidence”
  4. Ingrid Weckert „Two Times Dachau, A Review”
  5. Ingrid Weckert „”What Was Kulmhof/Chelmno?, Questions about a controversial extermination camp”
  6. Ingrid Weckert „The Emigration Of The Jews From the Third Reich”

Prace Ingrid Weckert w języku niemieckim:

  1. Ingrid Weckert „Feuerzeichen. Die Reichskristallnacht. Anstifter und Brandstifter – Opfer und Nutznießer”
  2. Ingrid Weckert „Die Synagogen-Brandstifter. Eine kritische Untersuchung der Reichskristallnacht, Teil 1”
  3. Ingrid Weckert „Dachau – Tag der Rache. Über das Buch eines Augenzeugen”
  4. Ingrid Weckert „Anmerkungen zum Wannseeprotokoll”
  5. Ingrid Weckert „Die Gaswagen – Kritische Würdigung der Beweislage”
  6. Ingrid Weckert „Zweimal Dachau”
  7. Ingrid Weckert „Wie war das in Kulmhof/Chelmno?”
  8. Ingrid Weckert „Dr. Joseph Goebbels und die »Kristallnacht«”

Friedrich Paul Berg

Friedrich Paul BergFriedrich Berg (urodzony 11 listopada 1943) to amerykański inżynier niemieckiego pochodzenia oraz rewizjonista Holocaustu. Ukończył studia na wydziale inżynierii górnictwa na Uniwersytecie Columbia. Zawodowo pracował głównie jako inżynier mechanik. Pełnił funkcję Przedstawiciela do Spraw Środowiska. Był uznanym ekspertem w kwestii ochrony środowiska, włączając w to sprawy związane z zanieczyszczeniem powietrza.

Friedrich Berg po raz pierwszy wyraził publicznie swoje rewizjonistyczne poglądy w kwietniu 1978 roku, kiedy to prowadził demonstracje przeciwko National Broadcasting Company w związku z emisją telewizyjnego miniserialu „Holocaust”. W następnych latach Berg stał się znany z powodu licznych artykułów, które napisał, wliczając w to tekst poświęcony absurdalności ludobójczych gazowań przy użyciu silników diesla – „Diesel Gas Chambers: Myth within a Myth” – który stał się podstawową pracą rewizjonistyczną w tej kwestii.

Friedrich Berg jest jednym z pionierów rewizjonizmu Holocaustu. Jego prace na temat technicznych aspektów związanych z tematyką „Holocaustu” były publikowane w różnych periodykach na całym świecie. Posiada własną stronę internetową www.nazigassings.com. Oprócz tego Berg aktywnie udziela się na anglojęzycznym forum rewizjonistycznym CODOH.

Artykuły Friedricha Paula Berga:

  1. Friedrich Paul Berg „The Diesel Gas Chambers: Myth within a Myth”
  2. Friedrich Paul Berg „Blue Women on the Beach, The False Toxicity of Carbon Dioxide in Diesel Exhaust”
  3. Friedrich Paul Berg „The Diesel Gas Chambers, Ideal for Torture – Absurd for Murder”
  4. Friedrich Paul Berg „Typhus and the Jews”
  5. Friedrich Paul Berg „Pat Buchanan and the Diesel Exhaust Controversy”
  6. Friedrich Paul Berg „Poison Gas „Über Alles””
  7. Friedrich Paul Berg „Gas Chambers for Robert Faurisson, Answers to a Challenge”
  8. Friedrich Paul Berg „Zyklon B and the German Delousing Chambers”

Friedrich Paul Berg – materiały wideo:

  1. Fritz Berg – Diesels, Gas Wagons and Zyklon B
  2. Interview with Fritz Berg – Gaswagons

Fred Leuchter

Fred A. LeuchterAż do późnych lat osiemdziesiątych Fred Leuchter był czołowym ekspertem w zakresie projektowania, budowy i konserwacji urządzeń (w tym komór gazowych) stosowanych do egzekucji skazanych przestępców w Stanach Zjednoczonych. Po uzyskaniu tytułu Bachelor of Arts z historii na Boston University w 1964 roku, Leuchter odbył studia podyplomowe w Harvard Smithsonian Astrophysical Observatory. Posiada patenty na projektowanie sekstansów, narzędzi geodezyjnych i sprzętu do kodowania optycznego. Leuchter jest prawdopodobnie najbardziej znany jako autor czterech kontrowersyjnych raportów sądowych na temat rzekomych ludobójczych komór gazowych z czasów II wojny światowej.

Leuchter zaprojektował i serwisował komory gazowe w kilku amerykańskich zakładach karnych. Został wysłany przez Ernsta Zündela aby zbadać Auschwitz, Majdanek, Dachau, Hartheim oraz inne „nazistowskie obozy zagłady” i „komory gazowe”. Autor pionierskiej serii poświeconej chemicznym i technicznym aspektom rzekomych „komór gazowych” znanej jako Raporty Leuchtera (I, II, III, IV) oraz kilku artykułów i prezentacji audiowizualnych dotyczących tych badań. Sensacyjny świadek na procesie Ernsta Zündela w Toronto w 1988 roku.

Leuchter stał się ofiarą medialnej nagonki zorganizowanej przez lobby Holocaustu w Stanach Zjednoczonych. Podczas swojego pobytu w Niemczech, gdzie miał wziąć udział w wywiadzie telewizyjnym, został aresztowany i osadzony niemieckim więzieniu. W związku z jego badaniami kryminalistycznymi na temat „komór gazowych” odmówiono mu również wstępu do Wielkiej Brytanii.

Raport Freda Leuchtera:

Fred Leuchter „The Leuchter Reports – Critical Edition” (najnowsze, krytyczne wydanie Raportu Leuchtera pod redakcją Germara Rudolfa)

Fred Leuchter – materiały wideo

  1. The Leuchter Report
  2. Fred Leuchter Interview with Jim Rizoli
  3. Czy w Auschwitz istniały ludobójcze komory gazowe?

John C. Ball

John C BallJohn Clive Ball to kanadyjski geolog zajmujący się poszukiwaniem złóż zasobów mineralnych. W 1981 roku uzyskał tytuł Bachelor of Science z dziedziny geologii na University of British Columbia. Jednym z elementów jego działalności zawodowej jest analiza zdjęć lotniczych za pomocą stereoskopowych urządzeń powiększających. W 1992 roku opublikował pracę „Air Photo Evidence—World War Two Photos of Alleged Mass Murder Sites Analyzed”, która stanowi podsumowanie jego wnikliwych badań w U.S. National Air Photo Library w Alexandrii (Virginia) nad niemieckimi i alianckimi zdjęciami lotniczymi z lat 1939-1945, przedstawiającymi między innymi obozy Auschwitz-Birkenau, Treblinka, Majdanek, Sobibór, Bełżec oraz miejsce masakry polskich oficerów w Lesie Katyńskim.

Publikacje Johna C. Balla

  1. John C. Ball „Air Photo Evidence – World War Two Photos of Alleged Mass Murder Sites Analyzed” (wydanie trzecie, rozszerzone, z 2015 roku)
  2. John C. Ball „Air Photo Evidence” (wydanie z 1992)
  3. Streszczenie Raportu Johna Balla autorstwa Dariusza Ratajczaka (w języku polskim)
Opublikowano Rewizjonizm Holocaustu | Otagowano , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Theodore J. O’Keefe – Wyzwalanie obozów: fakty vs kłamstwa.

Nic nie było bardziej skuteczne w ustaleniu prawdziwości historii Holokaustu w umysłach Amerykanów, niż straszne sceny, jakie amerykańskie wojska zastały wkraczając do niemieckich obozów koncentracyjnych po zakończeniu II wojny światowej.

W Dachau, Buchenwald, Dora, Mauthausen, i innych obozach pracy i zatrzymania, przerażona amerykańska piechota napotkała na sterty martwych i umierających współwięźniów, wynędzniałych i schorowanych. Ocaleni opowiadali im jeżące włosy historie o torturach i rzezi, i swoje świadectwa potwierdzali pokazując żołnierzom piece krematoryjne, rzekome komory gazowe służące do egzekucji, rzekome narzędzia tortur, a nawet skurczone głowy i abażury, rękawiczki i torebki, rzekomo zrobione ze skóry zdartej z martwych współwięźniów.

Amerykańskie władze rządowe, świadome że wielu Amerykanów, którzy pamiętali opowieści o okrucieństwie jakimi karmiono ich w czasie I wojny światowej, nadal wątpi w propagandę sojuszników skierowana przeciwko reżimowi Hitlera, postanowiły „udokumentować” to, co żołnierze widzieli w obozach. Przywieziono prominentnych dziennikarzy i polityków by zobaczyli wstrząsające dowody, a amerykański Korpus Sygnalizacyjny filmował i fotografował sceny dla potomności. Słynny dziennikarz Edward R Murrow donosił, w tonie grozy, ale już bez niedowierzania, to co mu opowiadano i pokazywano, a Dachau i Buchenwald zostały oznaczone w sercach i umysłach amerykańskiego społeczeństwa jako nazwy niezrównanej hańby w smutnej i krwawej historii tej planety.

Dla Amerykanów to co „odkryto” w obozach – martwych i schorowanych, straszne opowieści współwięźniów, wszystkie rekwizyty tortur i terroru – stały się podstawą nie tylko krótkotrwałej kampanii propagandowej, ale przekonania, że, tak, to było prawdą: Niemcy eksterminowali 6 mln Żydów, większość z nich w ludobójczych komorach gazowych.

To co odkryli żołnierze, wykorzystano w filmach, których oglądanie było obowiązkowe dla pokonanego społeczeństwa Niemiec, żeby „reedukować” naród niemiecki niszcząc ich dumę narodową i ich wolę do zjednoczonego, niezależnego państwa narodowego, narzucając w w ich miejsce przeważające poczucie zbiorowej winy i politycznej bezradności. A kiedy świadectwa i wyrok trybunału Norymberskiego włączyły większość, jeśli nie wszystkie, opowieści grozy opowiadane Amerykanom o Dachau, Buchenwald i innych miejscach zdobytych przez amerykańską armię, Holokaust mógł stać się jednym z najbardziej udokumentowanych, jednym z najbardziej uwierzytelnionych, jednym z najlepiej sprawdzonych epizodów historycznych w kronikach ludzkości.

Inna rzeczywistość

Ale dzisiaj wiadomo, że tuz po wyzwoleniu obozów, władze amerykańskie wiedziały, że prawdziwa historia o obozach była inna od tej w której szkolili oficerów informacji, rzeczników rządu, polityków, dziennikarzy i innych opowiadaczy.

Kiedy siły amerykańskie i brytyjskie zdobyły zachodnie i środkowe Niemcy wiosną 1945, za nimi szły wojska, których zadaniem było odkrywanie i zabezpieczenie wszelkich dowodów na niemieckie zbrodnie wojenne.

Wśród nich był dr Charles Larson, jeden z czołowych amerykańskich patologów sądowych, przypisany do Departamentu Sędziów Armii USA. Będąc w amerykańskim Zespole Śledczym do spraw Zbrodni Wojennych, dr Lawson przeprowadził autopsje w Dachau i w około 20 innych obozach niemieckich, badając niekiedy ponad 100 ciał dziennie. Po ponurej pracy w Dachau, amerykańscy prokuratorzy przesłuchiwali go przez 3 dni. [1]

A odkrycia dr Lawsona? W 1980 powiedział w wywiadzie prasowym: „Ciągle słyszymy, że eksterminowano 6 mln Żydów. Po części jest to oszustwo„. [2] Która część była oszustwem? Dr Lawson, który powiedział swojemu biografowi, że z tego co wie, on „był jedynym patologiem sądowym na terenie całego obszaru Europy” sojuszniczych operacji wojskowych. [3] Potwierdził, że „nigdy nie znaleziono przypadku trującego gazu„. [4]

Tyfus, a nie trujący gaz

Jeśli nie poprzez gazowanie, to w jaki sposób ginęły nieszczęsne ofiary Dachau, Buchenwald i Bergen-Belsen? Czy torturowano ich na śmierć albo umyślnie głodzono? Odpowiedzi na te pytania są również znane.

Jak wykryli dr Larson i inni sojuszniczy lekarze, głównym powodem śmierci w Dachau, Belsen i w innych obozach były choroby, przede wszystkim tyfus, stara plaga ludzkości, która do niedawna rozwijała się w miejscach gdzie społeczeństwo było stłoczone razem w sytuacjach gdzie środki zdrowia publicznego były nieznane albo uległy wyczerpaniu. Tak było w przypadku przeludnionych obozów zatrzymania w Niemczech pod koniec wojny, gdzie pomimo takich środków ostrożności jak odwszawianie, kwarantanna chorych i kremacja zmarłych, zapaść niemieckiego systemu dostaw żywności, transportu i zdrowia publicznego prowadził do katastrofy.

Być może najbardziej autorytatywne oświadczenie o faktach tyfusu i śmiertelności w obozach wydał dr John E Gordon, profesor profilaktyki i epidemiologii z Harvard University School of Public Health, który był z wojskami amerykańskimi w Niemczech w 1945. W 1948 dr Gordon poinformował, że „Epidemie w obozach koncentracyjnych i więzieniach obejmowały wielką liczbę infekcji tyfusu występującej w Niemczech”. Dr Gordon tak podsumował przyczyny tych epidemii: [5]

Niemcy w wiosennych miesiącach kwietnia i maja [1945] to zdumiewający widok, mieszanka ludzkości przechodzącej w tą i tamtą stronę, bezdomnej, często głodnej i noszącej ze sobą tyfus…

Niemcy były w chaosie. Zniszczenie całych miast i ścieżka pozostała po przechodzących armiach, wywołały zakłócenia w warunkach życia, przyczyniając się do rozprzestrzeniania się choroby. Higiena była niskiej jakości, system użyteczności publicznej został poważnie zakłócony, dostawy żywności i dystrybucji żywności były słabe, liczba mieszkań była niewystarczająca,i wszędzie brakowało porządku i dyscypliny. Jeszcze ważniejsze jest to, że występowało przemieszczanie się populacji, takie jak miało miejsce w kilku krajach i kilka razy.

Odkrycia dr Gordona potwierdził dr Russell Barton, obecnie międzynarodowej sławy psychiatra, który wszedł do Bergen-Belsen z wojskami brytyjskimi jako młody student medycyny w 1945. Barton, który zgłosił się jako ochotnik do opieki nad chorymi ocalonymi, zeznał pod przysięgą w sądzie w Toronto w 1985, że „Tysiące więźniów, którzy zmarli w obozie koncentracyjnym w Bergen-Belsen w czasie II wojny światowej, straciło życie w wyniku chorób a nie celowego zagłodzenia.” [6]

Dalej dr Barton zeznał, że po wejściu do obozu słyszał opowieści o umyślnym głodzeniu, ale doszedł do wniosku, że takie opowieści były nieprawdziwe, po dokonaniu inspekcji dobrze wyposażonych kuchni i dokładnie prowadzonych ksiąg do 1942, o codziennie gotowanych posiłkach i ich rozdzielaniu.

Pomimo hałaśliwie głoszonych przeciwnych twierdzeń i popularnych opinii, żaden badacz nie mógł udokumentować niemieckiej polityki eksterminacji poprzez głodzenie w niemieckich obozach.

a1006

Masowe groby w obozie Belsen tuż po wyzwoleniu przez wojska brytyjskie. Takie zdjęcia powszechnie powielano jako dowód na niemiecką politykę eksterminacji. Jednak wbrew ówczesnej propagandzie alianckiej i oskarżeniom o Holokaust w ostatnich dziesięcioleciach, ci nieszczęśni więźniowie byli ofiarami tyfusu i głodu, pośrednich konsekwencji wojny, a nie celowej polityki eksterminacji. Co najmniej 14.000 Żydów zmarło w obozie po przejęciu go przez Brytyjczyków.

Żadnych abażurów z „ludzkiej skóry”

A co z makabrycznymi opowieściami o więźniach obozów koncentracyjnych obdzieranych ze skóry z powodu ich tatuaży, o abażurach, torebkach oraz innych przedmiotach wykonywanych z ludzkiej skóry? Co z niezliczonymi „wieszakami tortur”, „hakami do mięsa”, słupami do chłostania, szubienicami i innymi narzędziami dręczenia i śmierci, o których mówiono, że było ich pełno w każdym niemieckim obozie? Te oskarżenia, a nawet jeszcze bardziej groteskowe przedstawiane przez sowieckich prokuratorów, znalazły swoją drogę do dokumentacji w Norymberdze.

Zarzuty o abażurze i tatuowanej skórze postawiono Ilse Koch, nazwanej przez dziennikarzy „Suką z Buchenwaldu”, która, jak mówiono, swój dom umeblowała przedmiotami wyprodukowanymi z wygarbowanych skór nieszczęsnych więźniów.

Ilse-Koch

Ilse Koch, znana jako “Buchenwälder Schlampe” albo Suka z Buchenwaldu. Mówi się, że „upajała się torturowaniem i plugawością”, robiła abażury z ludzkiej skóry, na której widniały tatuaże żydowskich więźniów. Rzekoma ludzka skóra, którą po zakończeniu II wojny światowej poddano analizie kryminalistycznej, okazała się być kozią skórą. Ilse Koch powiesiła się z rozpaczy 1 września 1967 w więzieniu dla kobiet w Aichach – jeszcze jedna niewinna ofiara żydowskich kłamstw głoszonych aż do dnia dzisiejszego.

Ale gen. Lucius Clay, gubernator wojskowy amerykańskiej strefy okupowanych Niemiec, który badał jej sprawę w 1948, powiedział swoim zwierzchnikom w Waszyngtonie: „Nie ma żadnych przekonujących dowodów na to żeby [Ilse Koch] wybierała więźniów do eksterminacji, żeby zdobyć tatuowane skóry, albo że posiadała jakiekolwiek przedmioty wykonane z ludzkiej skóry”, [7] W wywiadzie jakiego udzielił w późniejszych latach, gen. Clay tak wypowiedział się  na temat materiału z niesławnych abażurów: „Cóż, okazało się, że była to kozia skóra. Ale na procesie to dalej była ludzka skóra. Było prawie niemożliwe by miała sprawiedliwy proces„. [8] Ilse Koch powiesiła się w niemieckim więzieniu w 1967.

Męczące byłoby wyszczególnienie i obalanie tysięcy dziwacznych świadectw o nazistowskich okrucieństwach. To, że istniały przypadki niemieckiego okrucieństwa, jasno wynika z zeznań dr Konrada Morgena, śledczego sądowego z Policji Kryminalnej Rzeszy, którego zeznania jako świadka w Norymberdze nigdy nie zostały zakwestionowane przez proponentów opowieści o żydowskim Holokauście. Dr Morgen poinformował sąd, że miał pełne upoważnienie od Heinricha Himmlera, szefa SS i Gestapo, by wchodzić do każdego niemieckiego obozu koncentracyjnego i badać przypadki okrucieństwa i korupcji ze strony personelu obozu.

Jak wyjaśniał w składanym pod przysięgą zeznaniu w Norymberdze, dr Morgen zbadał 800 takich przypadków, co doprowadziło do ponad 200 skazań. [9] Kary obejmowały kary śmierci dla najgorszych przestępców, w tym Hermanna Florstedta, komendanta Lublina (Majdanek) i Karla Kocha (męża Ilse), komendanta Buchenwaldu.

Choć w pewnych przypadkach komendanci niemieckiego obozu stosowali kary fizyczne, to musieli mieć pozwolenie władz w Berlinie, i wymagano najpierw poświadczenia dobrego stanu zdrowia dyscyplinowanego więźnia przez lekarza obozu, a później obecności tego samego lekarza w trakcie bicia. [10] W końcu, przez większą część wojny obozy były ważnymi ośrodkami działalności przemysłowej. Dobre zdrowie i morale więźniów było kluczowe dla niemieckiego wysiłku wojennego, co potwierdza rozkaz ze stycznia 1943 wydany przez gen. SS Richarda Glücksa, szefa urzędu nadzorującego obozy koncentracyjne. Komendantów obozu czynił on „osobiście odpowiedzialnymi za wykorzystywanie każdej możliwości zachowania siły fizycznej więźniów”. [11]

Ocaleni z obozów: tylko ofiary?

Śledczy z amerykańskiej armii pracujący w Buchenwaldzie i innych obozach, szybko ustalili to co powszechnie wiedzieli weterani-więźniowie: że najgorszymi przestępcami, najokrutniejszymi mieszkańcami obozów, nie byli strażnicy, a sami więźniowie. Pospolici  kryminaliści, nieróżniący się niczym od tych przebywający obecnie w amerykańskich więzieniach, popełniali liczne nikczemne czyny, zwłaszcza kiedy zajmowali stanowiska nadzorcze. Z drugiej strony byli też fanatyczni komuniści, dobrze zorganizowani by zwalczać swoich licznych politycznych wrogów wśród więźniów, ze stalinowską bezwzględnością eliminowali swoich przeciwników.

Dwaj amerykańscy śledczy wojskowi w Buchenwaldzie, Egon W. Fleck and Edward A. Tenenbaum, dokładnie zbadali sytuację w obozie przed wyzwoleniem. W szczegółowym raporcie dostarczonym zwierzchnikom, ujawnili, słowami Alfreda Toombsa, ich dowódcy, który we wstępie do raportu napisał „jak sami więźniowie organizowali śmiertelny terror w terrorze nazistowskim.” [12]

Fleck i Tenenbaum tak opisali władzę stosowaną przez kryminalistów i komunistów:

[Żydowscy] funkcyjni, którymi z czasem zostawali prawie wyłącznie niemieccy komuniści, decydowali o życiu i śmierci wszystkich innych więźniów. Mogli oni skazać człowieka lub grupę na niemal pewną śmierć… Komunistyczni funkcyjni bezpośrednio odpowiadali za dużą część brutalności w Buchenwaldzie.

Płk Donald B. Robinson, główny historyk amerykańskiego rządu wojskowego w Niemczech, podsumował raport Flecka-Tenenbauma w artykule opublikowanym w amerykańskim czasopiśmie tuż po wojnie. Płk Robinson zwięźle napisał o odkryciach amerykańskich śledczych: „Okazało się, że więźniowie którzy zgadzali się z komunistami – jedli, a ci którzy nie zgadzali się – głodowali na śmierć„. [13]

Dodatkowe potwierdzenie brutalności wobec więźniów dostarczył Ellis E. Spackman, który, będąc szefem Aresztów i Zatrzymań Kontrwywiadu w VII Armii USA, uczestniczył w wyzwoleniu Dachau. Spackman, późniejszy profesor historii w San Bernardino Valley College w Kalifornii, w 1966 napisał, że w Dachau “więźniowie byli faktycznymi narzędziami dokonujacymi barbarzyństw na współwięźniach”. [14]

„Komory gazowe”

W grudniu 1941 roku oficerowie z Armii USA, płk Paul Kirk i ppłk Edward J. Gully dokonali inspekcji niemieckiego obozu koncentracyjnego Struthof-Natzweiler w Alzacji. Swoje odkrycia spisali w raporcie i dostarczyli zwierzchnikom, którzy przekazali go Oddziałowi do spraw Zbrodni Wojennych. Choć, co warto podkreślić, pełnego tekstu ich raportu nigdy nie opublikowano, zostało ujawnione przez historyka zgadzającego się z twierdzeniami o Holokauście, że dwaj śledczy starali się opisać sprzęt pokazany im przez francuskich informatorów jako „tak zwaną ludobójczą komorę gazową”, i stwierdzili, że była ona „rzekomo wykorzystywana jako ludobójcza komora gazowa”. [15]

Zarówno staranna frazeologia raportu o Natzweiler, jak i jego skuteczne tłumienie, są sprzeczne z łatwowiernością, zamieszaniem i krzykliwym rozgłosem jaki towarzyszył oficjalnym raportom o rzekomych komorach gazowych w Dachau. Z początku zdjęcie wykonane przez Armię USA pokazujące żołnierza patrzącego na drzwi oznaczone czaszką i piszczelami i napisem po niemiecku: „Uwaga! Gaz! Śmiertelne niebezpieczeństwo! Nie otwierać!”, zostało zidentyfikowane jako ukazujące narzędzie zbrodni. [16]

Ale później wyraźnie zdecydowano, że wspomniany sprzęt był tylko standardową komorą służącą do odwszawiania odzieży, a inną rzekomą komorę gazową, tę sprytnie udającą pomieszczenie prysznicowe, pokazano amerykańskim kongresmenom i dziennikarzom jako miejsce gdzie tysiące ludzi wyzionęło ducha. Choć istnieją liczne doniesienia prasowe o działaniu tej drugiej „komory gazowej”, to nie powstał jeszcze żaden oficjalny raport napisany przez wojskowych śledczych, który poruszałby takie sprawy jak funkcja główki prysznica: czy były to tylko „atrapy”, czy też płynął przez nie śmiertelny gaz cyjanowodorowy? (Każda teoria ma znaczne wsparcie w literaturze dziennikarskiej i historiograficznej.)

Tak jak w przypadku Dachau, tak samo było również z Buchenwaldem, Bergen-Belsen i innymi obozami wyzwolonymi przez sojuszników w zachodnich Niemczech. Nie było końca propagandzie o „komorach gazowych”, „piecach gazowych” itp., ale dotychczas nie pojawił się ani jeden opis narzędzia zbrodni i jego funkcjonowania, ani jeden raport tego typu, który jest wymagany w przypadku pomyślnego oskarżenia w sprawie jakiejkolwiek napaści czy morderstwa.

Co więcej, liczne autorytety w kwestii Holokaustu teraz publicznie zadekretowały, że nie było żadnego gazowania i w ogóle żadnych obozów śmierci w Niemczech. (Obecnie mówi się, że „gazowania” i obozy „eksterminacji” znajdowały się wyłącznie na terenach współczesnej Polski, terenach zdobytych przez sowiecką Armię Czerwoną i zakazanych dla zachodnich śledczych.)

Dr Martin Broszat z Instytutu Historii Współczesnej w Monachium, założonego przez niemiecki rząd, stwierdził kategorycznie w liście z 1960 roku do niemieckiego tygodnika Die Zeit: „Ani w Dachau, ani w Bergen-Belsen ani w Buchenwaldzie nie byli gazowani Żydzi lub inni więźniowie.”. [17] Zawodowy „łowca nazistów” Simon Wiesenthal oświadczył w 1975 i jeszcze raz w 1993, że „nie było żadnych obozów eksterminacji na niemieckiej ziemi”. [18]

„Komorę gazową” nr 2 w Dachau, wcześniej przedstawianą zdumionemu i ubolewającemu światu jako broń, która pochłonęła setki tysięcy ofiar, teraz w broszurze wręczanej turystom w nowoczesnym „miejscu pamięci” w Dachau opisuje się tymi słowami: „Tej komory gazowej, zakamuflowanej jako pomieszczenie prysznicowe, nigdy nie używano”. [19]

Wzmożona propaganda

Po ponad 50 latach od wejścia amerykańskich żołnierzy do Dachau, Buchenwaldu i innych niemieckich obozów, amerykańscy śledczy ustanowili fakty co do tego co się w nich działo, rząd w Waszyngtonie, media rozrywkowe w Hollywood i prasa w Nowym Jorku nadal wypuszczają miliony słów i obrazów rokrocznie o horrorach obozów i hańbie Holokaustu. Pomimo tego, że poza pokonaną Konfederacją, żaden wróg Ameryki nie doznał tak całkowitej i druzgocącej klęski jak Niemcy w 1945, mass media, politycy i biurokraci zachowują się tak, jakby Hitler, jego wojska i jego obozy koncentracyjne istniały nadal w wiecznej teraźniejszości, a nasi opiniotwórcy nadal przekręcają, poprzez ignorancję lub złośliwość, fakty o obozach.

Czas na prawdę

Nadszedł czas by rząd i profesjonalni historycy ujawnili fakty o Dachau, Buchenwaldzie i innych obozach. Nadszedł czas by amerykańska opinia publiczna dowiedziała się jak umierali więźniowie i jak nie umierali. Nadszedł czas by twierdzenia o masowym mordzie dokonywanym gazem zostały wyjaśnione i zbadane tak samo jak każde inne. Nadszedł czas by bezkarność, z jakiej cieszyły się pewne grupy w wyniku niekwestionowanego twierdzeń o Holokauście została zakończona, tak jak nadszedł czas zakończenia robienia kozłów ofiarnych z innych grup, łącznie z Niemcami, wschodnimi Europejczykami, hierarchami rzymskokatolickimi, i wojennego przywództwa Ameryki i Brytanii, albo za ich rzekomą rolę w Holokauście, albo ich rzekome fiasko powstrzymania go.

Przede wszystkim nadszedł czas by obywatele tej wspaniałej Republiki poznali fakty o obozach, fakty które mamy prawo znać, prawo fundamentalne do sprawowania ich władzy i ich woli w zarządzaniu swoim krajem. Jako obywatele i podatnicy, Amerykanie wszelkiego pochodzenia etnicznego, wszelkich wierzeń, mamy podstawowe prawo i nadrzędny interes w poznaniu faktów o incydentach uznawanych przez tych na stanowiskach władzy za ważne w określaniu polityki zagranicznej i edukacyjnej Ameryki, a także jej wyboru przeszłych wydarzeń których pamięć mamy czcić w naszym życiu obywatelskim.

Dzisiaj rzekome fakty o Holokauście są kwestionowane w całym cywilizowanym świecie. Prawda zostanie ustalona jedynie dzięki odwołaniu się do faktów, na forum publicznym: nie przez ukrywanie faktów, zaprzeczanie prawdzie, unikanie rzeczywistości. Prawda wyjdzie na jaw, i nadszedł czas, by rząd tego kraju, i rządy i instytucje międzynarodowe na całym świecie, ujawniły dowody na to co faktycznie działo się w niemieckich obozach koncentracyjnych w latach 1933-1945, tak żebyśmy mogli skończyć z kłamstwami, bez strachu czy przychylności, i przeprowadzili dzieło pojednania i odnowy, które jest i musi być granitową podstawą wzajemnej tolerancji między narodami i pokoju opartego na sprawiedliwości.

Podsumowanie

Wnioski z początkowych śledztw Armii USA co do prawdy o niemieckich obozach koncentracyjnych z czasów wojny zostały potwierdzone przez wszystkich kolejnych śledczych i można je podsumować następująco:

– Przerażające sceny martwych i umierających więźniów nie były rezultatem niemieckiej polityki „eksterminacji” a raczej skutkiem epidemii tyfusu i innych chorób wywołanych w większości przez skutki alianckich nalotów.

– Opowieści o nazistowskich super-zbrodniarzach i sadystach, którzy z Żydów i innych więźniów robili torebki i abażury dla prywatnego zysku, czy ku własnej uciesze, były chorymi kłamstwami albo chorymi wymysłami; w rzeczywistości zaś władze niemieckie karały korupcję i okrucieństwo komendantów obozów i strażników.

– Natomiast przedstawianie  świeżo wyzwolonych więźniów jako świętych i męczenników hitleryzmu było bardzo często dalekie od prawdy; w rzeczywistości większość aktów sadyzmu stosowanych wobec zatrzymanych w obozie była dziełem współwięźniów, w przeciwieństwie do niemieckiej polityki i niemieckich rozkazów.

– Rzekome mordercze prysznice i komory gazowe wykorzystywano albo do kąpania więźniów obozów albo do odwszawiania ich odzieży; twierdzenie, że używano ich do mordowania Żydów albo innych istot ludzkich jest godną pogardy fabrykacją. Ortodoksyjni historycy i zawodowi „łowcy nazistów” po cichu wycofali się ze swoich twierdzeń, jakoby to więźniowie byli gazowani w Dachau, Buchenwaldzie i innych obozach w Niemczech. Jednakże ci sami ludzie nadal milczą o kłamstwach na temat Dachau i Buchenwaldu, jak również unikają otwartej dyskusji na temat dowodów na ludobójcze gazowania w Auschwitz i innych obozach zdobytych przez Sowietów.

Przypisy:

[1] John D. McCallum, Crime Doctor [a biography of Dr. Charles P. Larson] (Mercer, Wash.: The Writing Works, 1978), pp. 44-46, 59, 69; See also: J. Cobden, „The Dachau Gas Chamber Myth,” The Journal of Historical Review, March-April 1995, pp. 17-18.

[2] Jane Floerchinger, „Concentration Camp Conditions Killed Most Inmates, Doctor Says,” The Wichita Eagle, April 1, 1980, p. 4C.

[3] J. D. McCallum, Crime Doctor (1978), p. 46.

[4] The Wichita Eagle, April 1, 1980, p. 4C.

[5] John E. Gordon, „Louse-Borne Typhus Fever in the European Theater of Operations, U.S. Army, 1945,” in Forest Ray Moulton, editor, Rickettsial Diseases of Man (Washington, DC: American Academy for the Advancement of Science, 1948), pp. 16-27. Quoted in: Friedrich P. Berg, „Typhus and the Jews,” The Journal of Historical Review, Winter 1988-89, pp. 444-447, and in Arthur Butz, The Hoax of the Twentieth Century (IHR, 1993), pp. 46-47.

[6] „Disease killed Nazis’ prisoners, MD says,” Toronto Star, Feb. 8, 1985, p. A2. On Barton’s similar testimony in a 1988 Toronto trial, see: Barbara Kulaszka, ed., Did Six Million Really Die? (Toronto: Samisdat, 1992), pp. 175-180, and, Robert Lenski, The Holocaust on Trial (1990), pp. 157-160, and, M. Weber, „Bergen-Belsen Camp: The Suppressed Story,” The Journal of Historical Review, May-June 1995, pp. 27, 30 (n. 30).

[7] „Clay Explains Cut in Ilse Koch Term,” The New York Times, Sept. 24, 1948, p. 3.

[8] Interview with Lucius Clay, 1976, Official Proceeding of the George C. Marshall Research Foundation. Quoted in M. Weber, „Buchenwald: Legend and Reality,” The Journal of Historical Review, Winter 1986-87 (Vol. 7, No. 4), pp. 406-407.

[9] International Military Tribunal (IMT), Trial of the Major War Criminals Before the International Military Tribunal (Nuremberg: 1947-1949 [„blue series”]), Vol. 20, pp. 489, 438.

[10] Eugen Kogon, The Theory and Practice of Hell (New York: Berkley Books [pb.], 1984), pp. 108-109. See also: „Punishment for Mistreating SS Camp Prisoners,” The Journal of Historical Review, Jan.-Feb. 1995, p. 33.

[11] Nuremberg document NO-1523. Published in Trials of War Criminals Before the Nuernberg Military Tribunal (NMT „green series”), Vol. 4, pp. 372-373.

[12] Egon W. Fleck and Edward A. Tenenbaum, Buchenwald: A Preliminary Report, US Army, 12th Army Group, April 24, 1945. National Archives, RG 331, SHAEF, G-5, 17.11, Jacket 10, Box 151. Quoted in: M. Weber, „Buchenwald: Legend and Reality,” The Journal of Historical Review, Winter 1986-87, pp. 408-409.

[13] Donald B. Robinson, „Communist Atrocities at Buchenwald,” American Mercury, October 1946, pp. 397-404.

[14] San Bernardino Sun-Telegram, March 13, 1966. Quoted in: James J. Martin, The Man Who Invented ‚Genocide’ (IHR, 1984), pp. 110-111.

[15] „Concentration Camp at Natzwiller [sic],” RG 331, Records of Allied Operations and Occupation, SHAEF/G-5/2717, Modern Military, National Archives (Washington, DC). Quoted in: Robert H. Abzug, Inside the Vicious Heart (New York: Oxford University Press, 1985), pp. 9-10, 181 (n. 5).

[16] John Cobden, Dachau: Reality and Myth (IHR, 1994), pp. 25-29. See also: The Journal of Historical Review, May-June 1993, pp. 9-11; The Journal of Historical Review, March- April 1995, p. 16.

[17] „Keine Vergasung in Dachau,” Die Zeit (Hamburg), August 19, 1960. Facsimile reprint, and English-language translation, in The Journal of Historical Review, May-June 1993, p. 12.

[18] Letters in Books & Bookmen (London), April 1975, p. 5, and in The Stars and Stripes (European edition), Jan. 24, 1993, p. 14. Wiesenthal’s 1993 Stars and Stripes letter is reprinted in facsimile in The Journal of Historical Review, May-June 1993, p. 10.

[19] Memorial Site Concentration Camp Dachau. Leaflet published by the International Dachau-Committee (Dachau, Germany), no date.

Tekst oryginalny

Tłumaczenie: Ola Gordon

Korekta: Artykuły Aryjskie

 

Opublikowano Rewizjonizm Holocaustu | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Leon Degrelle – Enigma Hitlera

Hitler i Degrelle

„Hitler – znałeś go – jaki on był?” Od zakończenia wojny tysiące razy zadawałem sobie to pytanie lecz wciąż nie jestem w stanie udzielić na nie odpowiedzi.

Istnieje ponad dwieście tysięcy książek na temat drugiej wojny światowej i jej centralnej postaci, Adolfa Hitlera. Ale czy któraś z tych książek przedstawia nam prawdziwego Hitlera? „Enigma Hitlera wykracza poza ludzkie zrozumienie” – napisał kiedyś lewicowy niemiecki tygodnik Die Zeit.

Salvador Dali, niezrównany geniusz malarstwa, starał się zgłębić tajemnicę jednego ze swoich najbardziej dramatycznych obrazów. Oprócz jasnej przestrzeni morskiego brzegu usianego miniaturowymi ludzkimi postaciami, krajobraz wielkich gór niemal całkowicie wypełnia płótno: ostanie świadectwo umierającego spokoju. Ogromny, ociekający krwią telefoniczny odbiornik zwisa z gałęzi martwego drzewa; tu i tam wiszą parasole i nietoperze, które mają ten sam wydźwięk. Jak powiada sam Dali: „Parasol Chamberlaina pojawił się na tym obrazie w złowrogim świetle, co dodatkowo podkreśla nietoperz, ale uderzyło mnie przede wszystkim to, że namalowałem go jako wyraz ogromnego cierpienia.”

Dali Enigma Hitlera

Następnie wyznał: „Czułem, że obraz ten będzie głęboko proroczy. Musze jednak przyznać, że nadal nie zdołałem odgadnąć enigmy Hitlera. Fascynował mnie on wyłącznie jako obiekt moich szalonych fantazji oraz człowiek, który posiadał niezwykłą zdolność do całkowitego wywracania rzeczy do góry nogami.”

Jakaż w tym zawiera się lekcja pokory dla tych wszystkich grzmiących krytyków, którzy po roku 1945 w pośpiechu drukowali tysiące swych „rozstrzygających” książek (w większości pogardliwych) na temat człowieka,  który do tego stopnia fascynował Dalego, że ten po czterdziestu latach wciąż czuł strapienie i niepewność w obecności swego psychodelicznego obrazu. Czy poza Dalim kiedykolwiek istniał ktoś, kto próbował przedstawić obiektywny obraz tego niezwykłego człowieka, którego słynny kataloński surrealista określił niegdyś jako najbardziej wybuchową postać w dziejach?

*      *      *

Góry książek, oparte na ślepej nienawiści i ignorancji, czyniły niewiele, by opisać lub wyjaśnić fenomen najpotężniejszego człowieka jakiego świat kiedykolwiek widział. Czy te tysiące różnorakich portretów Hitlera w jakikolwiek sposób przypominają człowieka, którego znałem? Hitler siedział obok mnie, stał, rozmawiał, słuchał. Obecnie stało się niemożliwe, aby wyjaśnić ludziom karmionym od dziesięcioleci fantastycznymi opowieściami, że to, co czytali lub co usłyszeli w telewizji, zwyczajnie nie odpowiada prawdzie.

Chociaż ludzie ci nigdy nie widzieli Hitlera na oczy, nigdy z nim nie rozmawiali ani nie słyszeli nawet słowa z jego ust, to jednak fikcję powtarzaną tysiące razy zaczęli traktować jako rzeczywistość. Samo imię Hitlera natychmiast przywołuje obraz szkaradnego diabła, źródło wszystkich negatywnych emocji. Niczym dzwonek Pawłowa, każda wzmianka o Hitlerze ma na celu zbagatelizowanie treści i rzeczywistości. Z czasem jednak historia będzie wymagała czegoś więcej niż te powierzchowne oceny.

*      *      *

Hitler jest zawsze obecny w moich oczach: jako człowiek pokoju w 1936 roku oraz jako człowiek wojny w 1944. Jest rzeczą niemożliwą, by życie tak niezwykłego człowieka nie odcisnęło głębokiego piętna ludziach, którzy byli naocznymi świadkami jego życia. Nie ma dnia, w którym Hitler nie pojawia się w mojej pamięci – nie jako człowiek, który już od dawna nie żyje, ale jako prawdziwa osoba, która przechadza się po swoim gabinecie, siedzi w swoim fotelu czy rozgrzebuje płonące polana w kominku.

Pierwszą rzeczą, którą zauważał każdy, kto go spotykał, był jego mały wąsik. Niezliczoną ilość razy doradzano mu, by go zgolił, ale on za każdym razem odmawiał: ludzie przyzwyczaili się niego takim, jakim był.

Nie był wysoki – nie wyższy niż Napoleon czy Aleksander Wielki.

Hitler miał głębokie niebieskie oczy, które wielu uważało za hipnotyzujące, chociaż ja osobiście niczego takiego nie zauważyłem. Podobnie również nie doświadczyłem przepływu energii, który, jak powiadano, wywoływał dotyk jego dłoni. Kilka razy miałem okazję uścisnąć mu dłoń i nigdy czułem się jak rażony piorunem.

Jego twarz wyrażała emocje lub obojętność w zależności od pasji lub apatii, którą odczuwał w danej chwili. Czasami wydawał się jakby zobojętniały, milczący, po czym niespodziewanie ożywiał się i zaczynał przemawiać do ciebie w podobny sposób, w jaki zwracał się do wielotysięcznego tłumu na lotnisku Tempelhof w Berlinie. Przechodził on wtedy jakby metamorfozę. Nawet jego cera, zazwyczaj bez połysku, rozjaśniała się kiedy przemawiał. W takich chwilach Hitler był niezwykle intrygujący i sprawiał wrażenie jakby posiadał magiczne moce.

*      *      *

Wszystko, co w jego wypowiedziach mogło wydawać się zbyt patetyczne, natychmiast łagodził nutką humoru. Barwne opisy i cięte riposty były na jego rozkazy. Swoimi słowami potrafił w mgnieniu oka namalować przynoszący uśmiech obraz lub przywołać niespodziewane i rozbrajające porównanie. Potrafił być ostry, a nawet nieprzejednany w swoich opiniach, ale niemal w tym samym czasie umiał być zaskakująco pojednawczy, wrażliwy i ciepły.

Po 1945 roku Hitler był oskarżany o wszystkie możliwe okrucieństwa, ale okrucieństwo nie leżało w jego naturze. Kochał dzieci. Było dla niego rzeczą całkowicie naturalną zatrzymać swój samochód i podzielić się posiłkiem z młodymi rowerzystami na drodze. Pewnego razu oddał swój płaszcz brnącemu przez deszcz bezdomnemu. O północy przerywał swoją pracę i przygotowywał jedzenie dla swojej suczki Blondi.

Hitler Blondi

Nie jadał mięsa, ponieważ oznaczało to śmierć żywej istoty. Nie godził się, by na jego posiłki zabijano choćby królika czy pstrąga. Na swoim stole dopuszczał tylko jajka, ponieważ ich pozyskiwanie nie wiązało się z odbieraniem życia kurze.

Zwyczaje żywieniowe Hitlera nie przestawały mnie wprawiać w zdumienie. Zastanawiałem się, jak ktoś z tak napiętym rozkładem dnia, kto brał udział w dziesiątkach tysięcy wyczerpujących mityngów, po których wychodził tak bardzo spocony, że tracił na wadze od jednego do dwóch kilogramów; kto sypiał tylko trzy czy cztery godziny na dobę; kto od 1940 do 1945 roku nosił cały świat na swoich barkach stojąc na czele 380 milionów Europejczyków, może fizycznie przetrwać na gotowanym jajku, kilku pomidorach, dwóch lub trzech naleśnikach i talerzu klusków? Ale on wręcz przybierał na wadze!

Pił tylko wodę. Nie palił papierosów i nie tolerował palenia w swojej obecności. O pierwszej czy drugiej w nocy wciąż prowadził rozmowy przy kominku. Był pełen energii, często żartował.  Nigdy nie okazywał żadnych oznak znużenia. Jego słuchacze mogli być zupełnie wyczerpani, ale nie on.

Przedstawiano go jako starego, zmęczonego człowieka. Nic nie jest bardziej odległe od prawdy. We wrześniu 1944 roku, kiedy ponoć był już trzęsącym się starcem, spędziłem z nim cały tydzień. Jego psychiczna i fizyczna kondycja była wciąż w doskonałym stanie. Zamach, który przeprowadzono na jego życie 20 lipca, wręcz dodał mu sił. Poczęstunki, które organizował w swojej kwaterze, były dla niego chwilą spokoju i wytchnienia. Przed wojną znajdował ten spokój w swoim małym prywatnym mieszkaniu w Kancelarii Rzeszy lub kiedy podziwiał śniegowy krajobraz i błękitne niebo przez swoje wielkie okno wykuszowe w Berchtesgaden.

*      *      *

Pod koniec życia jego plecy stawały się coraz bardziej pochylone, ale jego umysł wciąż pozostawał jasny niczym błyskawica. Testament, który z niezwykłym spokojem podyktował w przeddzień swej śmierci, o trzeciej nad ranem 29 kwietnia 1945 roku, jest dla nas ponadczasowym świadectwem.  Napoleon nie uniknął momentów paniki przed podpisaniem swej abdykacji w Fontainebleau. Hitler zwyczajnie uścisnął w milczeniu dłonie swoich współpracowników, zjadł śniadanie, po czym ze spokojem poszedł na śmierć, jak gdyby udawał się na przechadzkę. Kiedy po raz ostatni historia była świadkiem tak ogromnej tragedii doprowadzonej do końca z tak żelazną samokontrolą?

Najbardziej zauważalną cechą Hitlera była jego prostota. Najbardziej złożone problemy sprowadzał w swym umyśle do kilku podstawowych zasad. Jego działania były ukierunkowane na pomysły i decyzje, które mogły być zrozumiane przez wszystkich. Robotnik z Essen, prosty rolnik, przemysłowiec z Zagłębia Ruhry czy uniwersytecki profesor – każdy z nich potrafił z łatwością zrozumieć jego tok rozumowania. Niezwykła przejrzystość jego rozumowania sprawiała, że wszystko stawało się proste i oczywiste.

Jego zachowanie i styl życia nigdy nie uległy zmianie, nawet wtedy, kiedy stał się przywódcą całych Niemiec. Na początku swojego pobytu w Monachium wydawał na jedzenie nie więcej niż markę dziennie. Na żadnym etapie swojego życia nie wydawał pieniędzy na własne potrzeby. Przez 13 lat bycia kanclerzem nigdy nie nosił ze sobą portfela ani gotówki.

*      *      *

Hitler był samoukiem i nigdy nie próbował ukrywać tego faktu. Od czasu do czasu irytowała go zarozumiałość intelektualistów i ich błyszczące pomysły w eleganckim opakowaniu. Swoją erudycję osiągnął poprzez selektywne i niestrudzone studiowanie danej dziedziny. Posiadał znacznie większą wiedzę niż tysiące dyplomowanych naukowców.

Sądzę, że nikt nie czytał tak wiele, jak Hitler. Przeważnie czytał jedną książkę dziennie; aby sprawdzić, czy owa praca może być dla niego interesująca, zawsze zaczynał lekturę od wniosków końcowych i indeksu. Posiadał zdolność wydobywania esencji z każdej książki a następnie przechowywania jej w swoim genialnym umyśle. Nawet w szczytowym okresie wojny słyszałem jak z doskonałą precyzją rozprawiał o skomplikowanych pracach naukowych.

Jego zainteresowania intelektualne były nieograniczone. Doskonale orientował się w pracach najróżniejszych autorów i nie było takiego tematu, który był zbyt skomplikowany dla jego zdolności pojmowania. Posiadał głęboką wiedzą i zrozumienie filozofii Buddy, Konfucjusza, Jezusa Chrystusa, Lutra, Kalwina czy Savonaroli, dzieł literackich mistrzów jak Dante, Schiller, Szekspir czy Goethe oraz badaczy takich jak Renan, Gobineau, Chamberlain czy Sorel.

*      *      *

Doskonalił się w filozofii studiując dzieła Arystotelesa i Platona. Potrafił cytować z pamięci całe fragmenty z Schopenhauera i przez długi czas nosił ze sobą kieszonkowe wydanie prac Schopenhauera. Od Nietzschego nauczył się wiele o sile woli.

Jego głód wiedzy był nienasycony. Spędził setki godzin studiując dzieła Tacyta i Mommsena, strategów wojskowych jak Clausewitz i budowniczych imperiów jak Bismarck. Nic nie umknęło jego uwadze: historia świata i historia cywilizacji, studia Biblii i Talmudu, filozofia tomistyczna oraz wszystkie arcydzieła Homera, Sofoklesa, Horacego, Owidiusza, Tytusa Liwiusza i Cycerona. Postać Juliana Apostaty znał tak dobrze, jakby był jemu współczesny.

Jego wiedza obejmowała również mechanikę. Wiedział, jak działały silniki, posiadał wiedzę balistyczną na temat różnych rodzajów broni a swoją znajomością medycyny i biologii zadziwiał najlepszych lekarzy.

Uniwersalność wiedzy Hitlera może wydać się zaskakująca dla tych, którzy wcześniej o niej nie wiedzieli, ale mimo wszystko jest ona historycznym faktem: Hitler był jednym z najbardziej światłych umysłów tej epoki. Pod tym względem nie mógł się z nim równać ani Churchill, który był intelektualną miernotą; ani Pierre Laval, który miał wyłącznie pobieżną wiedzę z historii; ani Roosevelt; ani Eisenhower, który w swych lekturach nigdy nie wyszedł poza powieści detektywistyczne.

*      *      *

Przez pierwsze 30 lat życia Hitlera, data 20 kwietnia 1889 roku nie mówiła nikomu absolutnie nic. Tego właśnie dnia Hitler urodził się w małym miasteczku Braunau, położonym w dolinie rzeki Inn. W okresie swojej wiedeńskiej tułaczki często myślał o swoim domu, a przede wszystkim o swojej matce. Kiedy zachorowała, wrócił do domu, aby się nią zająć. Opiekował się nią całymi tygodniami, wykonywał wszystkie obowiązki domowe i wspierał ją niczym najbardziej kochający syn. Kiedy w końcu zmarła, w Wigilię Bożego Narodzenia, jego ból był nie do opisania. Zrozpaczony pochował matkę na małym wiejskim cmentarzu. „Nigdy w życiu nie widziałem kogoś tak załamanego” – powiedział lekarz jego matki, który okazał się być Żydem.

Klara_Hitler

W pokoju Hitlera zawsze znajdowała się stara fotografia jego matki. Wspomnienie ukochanej matki towarzyszyło mu aż do dnia jego śmierci. Zanim opuścił ten świat, 30 kwietnia 1945 roku, położył naprzeciw siebie jej fotografię. Miała niebieskie oczy, jak on, i podobną twarz. Jej matczyna intuicja podpowiadała jej, że jej syn różni się od innych dzieci. Zachowywała się niemal tak, jakby znała przeznaczenie swojego syna. Kiedy zmarła, poczuła udrękę z powodu ogromnej tajemnicy otaczającej jej syna.

*      *      *

Nawet w najwcześniejszych latach swojego życia Hitler był inny niż pozostałe dzieci. Posiadał wewnętrzną siłę i kierował się swoim duchem i instynktami.

Już w wieku jedenastu lat potrafił umiejętnie rysować. Szkice, które wykonał w tym wieku, przedstawiały niezwykłą siłę i wyrazistość. Jego pierwsze obrazy i akwarele, które namalował mając piętnaście lat, są pełne romantyki i wrażliwości. Jedna z jego najbardziej niezwykłych wczesnych prac, „Zamek Utopia”, pokazuje również, że był on artystą o nieprzeciętnej wyobraźni. Jego orientacja artystyczna przybierała wiele form. Pisał wiersze od czasu, gdy był chłopcem. Podyktował całą sztukę teatralną swojej siostrze Pauli, która była zdumiona jego pewnością siebie. Mając szesnaście lat rozpoczął w Wiedniu pisanie opery. Zaprojektował nawet scenografię i kostiumy. Postaciami jego dramatu byli rzecz jasna wagneriańscy bohaterowie.

Burg Enigma

Hitler był kimś więcej niż tylko artystą; był on przede wszystkim architektem. Jego prace z dziedziny architektury były równie znakomite jak jego obrazy malarskie. Potrafił z pamięci odtworzyć w najdrobniejszym szczególe kościelną kopułę czy misterne kształty kutego żelaza. Jego wielkim marzeniem było zostać architektem i właśnie w tym celu Hitler udał się do Wiednia na początku wieku.

Kiedy ktoś spogląda na setki jego obrazów, szkiców i rysunków z tamtego okresu, które ujawniają niezwykły kunszt tworzonych przez niego trójwymiarowych form, wydaje się wręcz zdumiewające, że jego egzaminatorzy z wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych oblali go na dwóch kolejnych egzaminach. Niemiecki historyk Werner Maser, który w żadnym razie nie był przyjaźnie nastawiony do Hitlera, zganił wspomnianych egzaminatorów tymi słowami: „Wszystkie jego prace dowodzą niezwykłego talentu architektonicznego i wiedzy. Twórca Trzeciej Rzeszy daje powody do wstydu ówczesnej wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych.”

Zachwycony pięknem kościoła w benedyktyńskim klasztorze, w którym należał do chóru i służył jako ministrant, Hitler marzył przelotnie o zostaniu benedyktyńskim mnichem. Co ciekawe, również w tamtym okresie po raz pierwszy w życiu zobaczył swastykę. Ilekroć udawał się na mszę, przechodził przez portal, nad którym wyryta była na kamiennej rozecie swastyka.

Ojciec Hitlera, który był funkcjonariuszem celnym, liczył, że chłopiec pójdzie w jego ślady i zostanie urzędnikiem. Jego nauczyciel zachęcał go, by został mnichem. Zamiast tego, młody Hitler udał się – lub raczej uciekł – do Wiednia. Tam jego artystyczne ambicje zostały udaremnione przez grupkę biurokratycznych miernot z uniwersytetu a on sam odizolował się od świata i zwrócił ku medytacji. Zagubiony w wielkiej stolicy Austro-Węgier, poszukiwał swojego przeznaczenia.

*      *      *

W latach swojej młodości Hitler praktycznie prowadził życie eremity. Jego największym marzeniem było wycofać się ze świata. W głębi duszy był samotnikiem. Wędrował, jadał skromne posiłki, ale pochłonął taką ilość książek, że można by nimi wypełnić trzy biblioteki publiczne. Unikał konwersacji i miał niewielu przyjaciół.

Jest niezwykle trudno znaleźć drugi taki przypadek człowieka, który zaczynał mając tak niewiele a osiągnął taką wielkość. Aleksander Wielki był synem króla. Napoleon pochodził z dobrze sytuowanej rodziny i został generałem w wieku 24 lat. Wiele lat po tym, jak opuścił Wiedeń, Hitler wciąż był nikomu nieznanym kapralem. Tysiące innych ludzi miało po tysiąckroć większą sposobność odciśnięcia swego piętna na losach świata.

W tamtym czasie Hitler nie koncentrował się jeszcze na polityce, ale to właśnie ta droga była jego prawdziwym powołaniem, choć wtedy nie zdawał sobie jeszcze z tego sprawy. Polityka ostatecznie wiązałaby się z jego zamiłowaniem do sztuki. Masy ludzkie byłyby gliną, którą rzeźbiarz przekształca w nieśmiertelną formę. Ludzka glina stałaby się dla niego wspaniałym dziełem sztuki niczym marmurowe rzeźby Myrona, obrazy Hansa Makarta czy tetralogia Wagnera o Pierścieniu Nibelunga.

Jego miłość do muzyki, sztuki i architektury nie oddaliła go od życia politycznego i spraw społecznych Wiednia. Aby przeżyć, pracował jako zwykły robotnik ramię w ramię z innymi pracownikami. Był cichym obserwatorem, ale nic nie uszło jego uwagi: ani próżność i egoizm burżuazji, ani moralna i materialna niedola ludu, ani też setki tysięcy robotników, którzy kłębili się na szerokich alejach Wiednia z sercami pełnymi złości.

Zaskoczony był również rosnącą obecnością w Wiedniu brodatych Żydów noszących kaftany. Był to widok zupełnie nieznany w Linzu. „Jak oni mogą być Niemcami?” – pytał sam siebie. Czytał statystyki: w roku 1860 w Wiedniu było 69 rodzin żydowskich rodzin; 40 lat później było ich już 200,000. Byli wszędzie. Był świadkiem ich najazdu na uniwersytety, zawody prawnicze i medyczne oraz zawłaszczania przez nich prasy.

Hitler znajdował się pod wpływem żarliwych reakcji robotników na ten napływ, ale robotnicy nie byli odosobnieni w swoim niezadowoleniu. Wiele prominentnych osób w Austrii i na Węgrzech nie kryło swoich resentymentów wobec tego, co ich zdaniem było obcym najazdem na ich kraj. Burmistrz Wiednia, chrześcijański demokrata i znakomity mówca, był chętnie słuchany przez Hitlera.

Hitler był również zatroskany o los ośmiu milionów austriackich Niemców, którzy, oderwani od Niemiec, byli odarci ze swojej prawowitej niemieckiej narodowości. Cesarza Franciszka Józefa postrzegał jako zgorzkniałego i słabego starca, który nie był sobie w stanie poradzić z aktualnymi problemami i planami na przyszłość.

Hitler nie troszczył się zbytnio o swoje życie prywatne. W Wiedniu mieszkał w obskurnych, ciasnych mieszkaniach. Ale mimo to wynajął fortepian, który zajmował połowę jego pokoju i skupił się na komponowaniu opery. Żył chlebem, mlekiem i zupą warzywną. Jego ubóstwo było prawdziwe. Nie posiadał nawet palta. W śnieżne dni odśnieżał ulice. Nosił bagaże na dworcu kolejowym. Wiele tygodni spędził w schroniskach dla bezdomnych. Ale pomimo tego nigdy nie przestał malować lub czytać.

Pomimo swojego skrajnego ubóstwa, Hitlerowi udało się jakimś sposobem zachować schludny wygląd. Właściciele mieszkań w Wiedniu i Monachium zapamiętali go jako grzecznego człowieka o miłym usposobieniu. Jego zachowanie było nienaganne. Jego pokój zawsze był wysprzątany, jego skromny dobytek dokładnie uporządkowany, a jego ubrania starannie powieszone i poskładane. Sam prał i prasował swoje ubrania – coś, co w tamtych czasach robiło niewielu mężczyzn. Do życia potrzebował bardzo niewiele. Pieniądze, które zarabiał  na sprzedaży obrazów, w zupełności wystarczały, by zaspokoić wszystkie jego potrzeby.

*      *      *

Młody Hitler stopniowo podsumowywał rzeczy w swoim umyśle.

Po pierwsze: Austriacy byli częścią Niemiec, wspólnej ojczyzny.

Po drugie: Żydzi byli obcym ciałem w niemieckim społeczeństwie.

Po trzecie: Patriotyzm posiadał wartość tylko wtedy, kiedy był podzielany przez wszystkie klasy. Prości ludzie, z którymi Hitler dzielił smutek i poniżenie, byli tak samo częścią ojczyzny jak milionerzy z socjety.

Po czwarte: Walka klas prędzej czy później doprowadzi do ruiny zarówno pracowników jak i kierowników w każdym kraju. Żaden kraj nie jest w stanie przetrwać walki klas; wyłącznie współpraca pomiędzy pracownikami i ich przełożonymi może być korzystna dla kraju. Pracownicy muszą być szanowani i powinni żyć z honorem i godnością. Kreatywność nigdy nie powinna być tłumiona.

Hitler powiedział prawdę, kiedy w późniejszych latach mówił, że swoją społeczno-polityczną doktrynę stworzył w Wiedniu. Spostrzeżenia, które poczynił w Wiedniu, dziesięć lat później stały codzienną praktyką.

*      *      *

Tak więc Hitler żył przez kilka lat w zatłoczonym Wiedniu jako społeczny wyrzutek, ale po chichu obserwował wszystko, co się wokół niego działo. Jego siła pochodziła z wewnątrz. We wszystkim polegał tylko na sobie. Niezwykłe jednostki zawsze czują samotność pośród ogromnego ludzkiego tłumu. Hitler postrzegał swoją samotność jako doskonałą okazję do medytacji i uchronienia się przed wchłonięciem przez bezkresne morze. By nie zagubić się na tym odludziu, silna dusza szuka schronienia wewnątrz siebie. Hitler był właśnie taką duszą.

Pierwsza wojna światowa była punktem zwrotnym w jego życiu. Postrzegał to jako rękę przeznaczenia.

*      *      *

Słowa Hitlera były jak błyskawica.

Cały swój talent artystyczny wykorzystał do osiągnięcia maestrii w komunikacji i elokwencji. Hitler nigdy nie zdołałby zyskać poparcia ludu bez siły swoich słów. Potrafił nimi zachwycać i oczarowywać. Znajdował całkowite spełnienie, kiedy magia jego słów inspirowała serca i umysły ludzi, do których przemawiał.

adolf_hitler speech in Reichstag

Za każdym razem, kiedy z mistycznym pięknem przekazywał wiedzę, którą zdobył w trakcie swojego życia, czuł się odrodzony.

Niezwykła elokwencja Hitlera jeszcze długi czas pozostanie rozległym polem badań dla psychoanalityków. Siła słów Hitlera jest tutaj kluczowa. Bez niej bowiem nigdy nie byłoby ery Hitlera.

*      *      *

Czy Hitler wierzył w Boga? On głęboko wierzył w Boga. Nazywał Boga Wszechmogącym, panem wszystkiego, co znane i nieznane.

Propagandyści przedstawiali Hitlera jako ateistę. Nie był nim. Gardził obłudnym i materialistycznym duchowieństwem, ale nie był w tym odosobniony. Wierzył w potrzebę istnienia norm i teologicznych dogmatów, bez których – co wielokrotnie powtarzał – upadłaby wielka instytucja chrześcijańskiego Kościoła. Dogmaty te często ścierały się z jego inteligencją, ale przyznawał również, że ludzki umysł może mieć kłopot w ogarnięciu tych wszystkich problemów stworzenia, jego nieskończonego ogromu i zapierającego dech w piersiach piękna. Miał świadomość, że każda istota ludzka ma potrzeby duchowe.

Śpiew słowika, wygląd i kolor kwiatu sprawiały, że bezustannie powracał do wielkich problemów stworzenia. Nikt na świecie nie potrafił mówić tak elokwentnie jak on na temat istnienia Boga. Żywił to przekonanie nie dlatego, że został wychowany jako chrześcijanin, ale ponieważ jego analityczny umysł doprowadził go do koncepcji Boga.

Wiara Hitlera wykraczała poza utarte schematy i wyjątkowe okoliczności. Bóg był dla niego podstawą wszystkiego, władcą wszystkich rzeczy, ostoją jego przeznaczenia a także losu innych ludzi.

———————————————————————————————————-

Tekst ukazał się w: The Journal of Historical Review, May-June 1994 (Vol. 14, No. 3), str. 22-26.

Powyższy tekst autorstwa Leona Degrelle (1906 -1994) pochodzi ze wstępu do drugiego tomu jego nieukończonej serii książek o życiu i dziedzictwie Hitlera. Roboczy tytuł tej pracy to „Wiek Hitlera” („The Hitler Century”).

Tekst oryginalny

Opublikowano historia | Otagowano , , , | 4 komentarzy